Nowy numer 49/2020 Archiwum

Wzruszenia i kolce

Dla dzieci i nastolatków z sierocińca była opiekunką, korepetytorką, przyjaciółką, starszą siostrą, matką, czyli zawsze tym, kogo podopieczni w danej chwili potrzebowali.

Od Zambijczyków uczyłam się życia bez pośpiechu, wdzięczności i skupiania na tym, co dobre. Ich świat stał się moim światem – mówi wprost Magdalena Mika, młoda opolanka, której serce rwie się ku Afryce.

Codzienność w sierocińcu

W 2014 r. Magda spędziła w Zambii 6 tygodni. Była wolontariuszką w sierocińcu Lubasi Home w Livingstone. Kiedy wróciła do Polski na ostatni rok studiów, podkreślała, że w Afryce zostawiła swoje serce. Nie pozostało jej nic innego, jak po serce wrócić. Dlatego pracowała z myślą, by zarobić na przelot do Zambii i opłacenie potrzebnych dokumentów. Pomogli jej przyjaciele, rodzina i biskup opolski. Zorganizowała też akcję charytatywną dla zambijskich dzieci z Lubasi Home, w której zebrała 11 tysięcy złotych. Tym razem w Livingstone spędziła rok. Ponownie w Lubasi Home.

– To sierociniec, w którym przebywa około 30–40 dzieci w wieku od 2 lat do pełnoletniości. W większości pochodzą z bardzo biednych rodzin, często ze środowisk patologicznych. Do ośrodka kierowane są przez opiekę społeczną i przebywają w nim do czasu, gdy zostaną połączone z rodzinami. Nie jest to ośrodek terapeutyczny. Chodzi w nim o danie dzieciom choć odrobiny normalności, stworzenie kochającego środowiska, w którym mogą dorastać i uczyć się – opowiada Magda.

Jako wolontariuszka na stałe mieszkała w sierocińcu i praktycznie była jedyną opiekunką, która z podopiecznymi przebywała przez całą dobę. Odpowiadała za bibliotekę, ale była też starszą siostrą, przyjaciółką czy korepetytorką. Uczyła maluchy czytania i pisania, a ze starszymi późnymi wieczorami siedziała nad chemią czy fizyką. – Nie było to dla mnie łatwe zadanie, ponieważ jestem psychologiem i nigdy nie uczyłam się, jak uczyć dzieci czytania, i to w języku angielskim. Z kolei szkolna wiedza z matematyki czy fizyki w dużej mierze mi uleciała, więc korzystając z ich szkolnych notatek, odświeżałam sobie informacje, by móc im wytłumaczyć przerabiany materiał. Można powiedzieć, że uczyliśmy się razem – podkreśla.

Jak z filmu

– Zambia jest jednym z biedniejszych krajów w południowej Afryce. Według konstytucji jest krajem chrześcijańskim i pokojowym – wyjaśnia wolontariuszka i podkreśla, że w tamtejszy świat weszła całym sercem. Zaprzyjaźniła się z Zambijczykami, z nimi spędzała czas, jadła to, co oni. Jej codziennością stał się brak ogrzewania zimową porą czy prysznic, z którego woda jedynie powoli kapała.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama