Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Delikatność i siła

Siostry kamilianki całym swoim życiem realizują nie tylko śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, ale także czwarty ślub – służby chorym nawet z narażeniem swojego życia.

Zgromadzenie Córek św. Kamila, założone we Włoszech przez kamilianina bł. o. Alojzego Tezzę oraz bł. matkę Józefinę Vannini, właśnie świętuje 125. rocznicę powstania. Siostry kamilianki, obecne w krajach Europy, Afryki, Azji i Ameryki, swój jedyny dom w Polsce mają w parafii św. Jana Nepomucena w Opolu-Sławicach. Właśnie tu w czwartek 9 lutego bp Paweł Stobrawa przewodniczył uroczystej Mszy św. dziękczynnej, koncelebrowanej m.in. przez ojców kamilianów i księży pochodzących z parafii św. Michała Archanioła w Opolu-Półwsi oraz w niej pracujących. Z tą parafią kamilianki były związane od 1969 r., czyli od momentu przybycia do Polski.

Z Półwsi do pobliskich Sławic siostry przeprowadziły się na początku lat 80. XX w., gdy wybudowały nowy dom w sąsiedztwie kościoła św. Jana Nepomucena. Był to dom formacyjny, a od 1999 r. także dom opieki, w którym opiekują się 15 paniami w podeszłym wieku, przewlekle chorującymi. Niektóre mieszkanki są z nimi nawet przez kilkanaście lat.

Z matczyną miłością

Charyzmatem sióstr kamilianek jest służba chorym podejmowana z kobiecą czułością i delikatnością. – Święty Kamil de Lellis porównywał leżącego na łóżku chorego do Chrystusa w Hostii leżącego na ołtarzu podczas sprawowania Mszy Świętej. W tym porównaniu łóżko jest właśnie ołtarzem, na którym leży Chrystus – podkreśla s. Klara, przełożona opolskiej wspólnoty sióstr kamilianek. Wyjaśnia, że św. Kamil w chorym widział Chrystusa, a zajmując się człowiekiem potrzebującym, był przekonany, że zajmuje się samym Chrystusem. – Dlatego i ja chcę dać osobie chorej jak najwięcej miłości i czułości. Tak być przy niej, by mogła dostrzec moje intencje, by wiedziała, że służę jej nie dla zysku czy podziękowań, ale całkiem bezinteresownie. To jest najważniejsze – bezinteresowna, pełna delikatności służba drugiemu człowiekowi. Bo gdy zajmuję się drugim człowiekiem, zajmuję się samym Chrystusem – mówi s. Klara. Przyznaje, że w pamięci utkwiły jej słowa, które usłyszała u początku swojego życia zakonnego, że piękno i głębia charyzmatu kamiliańskiego kryje się w tym, by każdym chorym opiekować się tak, jak matka w chorobie opiekuje się swoim jedynym synem. – Chodzi o oddawanie choremu całej swojej miłości, o wkładanie w pełnioną posługę całej siebie. Nasze ręce, nasz umysł, nasze serce… wszystko musi być oddane osobie potrzebującej – podkreśla. Zatem nie chodzi tylko o odpowiednie lekarstwa oraz zabiegi medyczne i pielęgnacyjne, ale przede wszystkim o pochylenie się, o dobre słowo, o uśmiech, a więc o dostrzeżenie w chorym konkretnego człowieka, a nie kolejnego przypadku czy jedynie numeru łóżka szpitalnego.

Ulotka z kościoła klarysek

Obecnie w Polsce jest tylko pięć sióstr kamilianek: s. Klara, s. Teresa, s. Edyta, s. Karolina i s. Paula pochodząca z Argentyny. Siostra Edyta, dobrze znana młodzieży skupionej przy Diecezjalnym Centrum Duszpasterstwa Młodzieży i zaangażowanej w Światowe Dni Młodzieży, w czasie jubileuszu 125-lecia zgromadzenia przeżywała miesięczne rekolekcje we Włoszech. Z kolei w placówkach poza granicami naszego kraju posługują jeszcze trzy siostry z Polski: s. Sylwia, s. Hiacynta i s. Beata. Zatem Polek w Zgromadzeniu Córek św. Kamila jest siedem. – By zostać kamilianką potrzebne są dwa powołania: do życia zakonnego oraz do służby chorym – podkreśla s. Karolina. – Jestem z Krakowa, gdzie swoje domy ma bardzo wiele zgromadzeń, ale ja szukałam takiego, które w swoim charyzmacie całkowicie oddaje się służbie chorym – mówi i dodaje, że siostry kamilianki poznała dzięki ulotce. – Jako zadanie domowe z lekcji języka polskiego mieliśmy odbyć spacer po barkowym Krakowie, zaglądając do miejsc wypisanych na otrzymanej liście. Wyznaczony był też kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła, który akurat w tym czasie był remontowany. Nie było łatwo skupić się w nim na modlitwie, więc weszłam do niewielkiego kościoła obok, przylegającego do klasztoru sióstr klarysek. Była tam ulotka, którą wzięłam. Po dwóch latach, gdy pytałam Pana Boga, które zgromadzenie wybrać, przy sprzątaniu odnalazłam właśnie tę ulotkę sióstr kamilianek – opowiada. Dodaje, że później ilekroć chciała wejść do tego kościoła, był zamknięty.

W chorym widzieć Chrystusa

– Kiedy zaraz po profesji rozpoczęłam pracę przy chorych, zawsze na koniec dnia miałam świadomość, że nie widziałam w nich Chrystusa. To dla mnie było przyczyną wewnętrznego cierpienia – przyznaje s. Paula. – Dopiero kiedy rozważałam słowa z Ewangelii św. Mateusza „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” otrzymałam pewność, że służąc choremu, służę samemu Chrystusowi. To dało mi siłę, by w pełnioną posługę wkładać jeszcze więcej miłości i oddania – mówi. Siostra Paula pochodzi z Argentyny. – Proboszcz z mojej rodzinnej parafii, gdy jeszcze był w seminarium, chorował. Wtedy opiekowały się nim właśnie siostry kamilianki. Po latach zaprosił je do naszej parafii. Miałam wtedy 14 lat i zupełnie nie myślałam o życiu zakonnym. Na spotkanie poszłam z innymi dziewczynami, bo ksiądz proboszcz nas o to poprosił – opowiada s. Paula. – Zachowałam ulotkę, którą siostry mi podarowały. Z czasem, gdy zaczęłam odkrywać powołanie do życia konsekrowanego, przypomniałam sobie o tej broszurce i zaczęłam jej szukać. Nawiązałam kontakt z siostrami i wstąpiłam do zgromadzenia po ukończeniu liceum – wspomina. Siostra Paula posługiwała we Włoszech, a od kwietnia 2016 r. jest w Polsce. Przyznaje, że język polski jest bardzo trudny, ale podstawowe zwroty już opanowała.

Czerwony krzyż

W Sławicach siostry każdego dnia są przy chorych. To ciężka i wymagająca praca. – Umocnieniem dla nas jest codzienna Eucharystia i życie wspólnotowe. Wspólna modlitwa, wspólne posiłki, ale też życzliwe słowo wypowiadane do siebie nawzajem, jak i słowo Boże, które każdego dnia Pan Bóg do nas kieruje – podkreśla s. Teresa, która pochodzi z parafii św. Kamila w Zabrzu. Przyznaje, że kiedy myślała o wstąpieniu do zgromadzenia, nie bardzo wiedziała, które powinna wybrać. – Podobał mi się habit ojców kamilianów, z widocznym z daleka czerwonym krzyżem. Dlatego mówiłam nieraz, że jak siostry kamilianki przyjadą do Polski, to do nich wstąpię. I z czasem przyjechały – opowiada s. Teresa. – Rok po wstąpieniu do zgromadzenia wyjechałam na formację do Włoch. Za granicą spędziłam przeszło 40 lat, w tym 16 lat w Afryce. Teraz dopiero trzeci rok jestem na powrót w Polsce – wyjaśnia. – A ja chciałam wstąpić do sióstr klauzurowych, do klarysek. Stąd moje imię – wyjaśnia s. Klara. – W dzieciństwie razem ze starszą siostrą pomagałyśmy chorej mamie. Można powiedzieć, że w codzienności uczyłyśmy się dostrzegać jej cierpienie i być pomocnymi, dawać z siebie tyle, ile jako dzieci potrafiłyśmy dać kochanej osobie – opowiada. I mówi, że choć przypadków nie ma, to wtedy, gdy rozeznawała powołanie, myślała, że całkiem przypadkowo trafiła w jej ręce książka „Siostry kamilianki. Charyzmat posługiwania chorym” napisana przez s. Zelię. – Książkę przeczytałam, za jakiś czas zadzwoniłam do sióstr i przyjechałam do Sławic. Wtedy najbardziej uderzył mnie czerwony krzyż na ich habitach. Uderzyła mnie miłość płynąca z krzyża Chrystusa. On oddał za nas wszystko, dlaczego ja nie miałabym oddać siebie na służbę. Ta myśl zachwyciła mnie wtedy i zachwyca do dnia dzisiejszego – podkreśla. – Czerwony krzyż na naszych habitach jest zobowiązaniem, byśmy zawsze pamiętały, Kogo reprezentujemy. Mamy być Chrystusem miłosiernym dla Chrystusa cierpiącego. Jesteśmy narzędziami, łącznikami między miłosierdziem Boga, a tym, który tej miłości potrzebuje – mówi s. Karolina.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma