Nowy numer 24/2018 Archiwum

Wspólnota, święci i... pierogi

Te trzy elementy z pewnością zapamiętają siostry z Chin, goszczące w Polsce.

Przyjechały na zaproszenie Stowarzyszenia SINICUM, które pomaga Kościołowi katolickiemu w Chinach. – Rozważaliśmy, jak pomóc tamtejszemu Kościołowi, i wzorem krajów zachodnich zaczęliśmy zapraszać siostry i kleryków na studia do Polski. W kontaktach z nimi wyszło ich ogromne wołanie o pomoc w formacji. Potrzeba ta wynika z wielkiej przerwy w latach 1949–80, kiedy to pod władzą komunistów życie zakonne było zabronione, a Kościół prześladowany – tłumaczy s. Aleksandra Huf SSpS, organizatorka odbywającego się od trzech lat seminarium. Choć po roku 1980 sytuacja nieco się poprawiła, nadal są dwa nurty: nieoficjalny – wierny Watykanowi, nieuznawany przez państwo, i oficjalny – podległy władzom.

Oba są represjonowane, a z ponad 1300 mln Chińczyków katolikami jest obecnie ok. 1 proc. (ok. 14 mln). Sióstr zakonnych jest oficjalnie ok. 5 tys. Zgromadzenia powołują chińscy biskupi i to oni określają ich zadania. Klasztory zaczęły się odnawiać, jest wiele nowych powołań, ale brakuje osób, które zajęłyby się formacją. Nie ma odpowiednich książek czy szkoleń, a kontakt z Kościołem zachodnim jest zabroniony. Do Polski zaproszono więc na dwa tygodnie przełożone różnych tamtejszych zgromadzeń i mistrzynie nowicjatu (w sumie 18 osób), by mogły zobaczyć tutejsze życie wspólnotowe, charyzmaty zgromadzeń i posłuchać wykładów o życiu konsekrowanym. – Chcemy im tak choć minimalnie pomóc. To małe ziarenko, ale ufamy, że się rozwinie i zaowocuje – mówi s. Aleksandra. Ponieważ Chinki nie były w stanie wymówić jej imienia, nazwały ją Humama. – Od pierwszych liter nazwiska i dlatego, że jest dla nas jak mama – tłumaczą.

Ziemia świętych

Pierwszym zaskoczeniem była dla nich duża liczba kościołów, kaplic i krzyży, klasztorów i zgromadzeń zakonnych. – Czuje się pobożność u ludzi, zwłaszcza w różnych sanktuariach, jak np. u grobu bł. ks. J. Popiełuszki – przyjeżdżają, klękają, widać ich rozmodlenie. W Chinach nie jest tak rozwinięty kult świętych (prócz św. Józefa i Maryi), tu poznajemy ich wielu – tłumaczą siostry. Będąc w Polsce, odwiedziły m.in. Jasną Górę i Łagiewniki (gdzie otrzymały relikwie św. s. Faustyny dla Szanghaju i dla Handan), sanktuarium Ecce Homo w Krakowie, muzeum bł. ks. J. Popiełuszki, muzeum św. Jana Pawła II i Wadowice. Mieszkały w kolejnych klasztorach. – To dla nas cenne, bo uczymy się, jak żyć we wspólnocie, dzielić ze sobą wszystko – opowiada s. Franciszka. Tam mają zwykle jeden dom zakonny, a pozostałe siostry mieszkają w parafiach, osobno, pracują w szpitalach, domach opieki, katechizują. W swoim kraju nie mogą nawet nosić habitu.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma