Nowy numer 24/2018 Archiwum

Dziedzictwa nie wybieramy

To fragment motta książki czeskiej pisarki Evy Tvrdej ze Śląska Opawskiego.

Przygotowując reportaż z ziemi hulczyńskiej, rozmawiałem z proboszczem w Hlučínie. Powiada, że ta ziemia to evropská rarita (europejska osobliwość). Dyrektor muzeum potwierdził: „Ludzi tak uparcie trwających przy swoim, na małym skrawku ziemi, mimo wszystkich historyczno-politycznych zmian nie znajdziesz gdzie indziej”. Eva Tvrdá w zbiorze „Dziedzictwo” ukazała fragment tego trwania od lat trzydziestych XX wieku do upadku komunizmu w Czechosłowacji. A spojrzenie – to perspektywa kobiety. Ciężkie losy kobiet to w ziemi hulczyńskiej nic nowego.

Wracam do rozmowy z dyrektorem muzeum. Kreśli przede mną historyczny obraz społeczności tego skrawka pogranicza. Mężczyźni to w większości murarze lub kupcy. Jedni i drudzy tylko zimę spędzali w domu. Reszta czasu to praca gdzieś tam, czasem bardzo daleko. Kobiety były nie tylko paniami domu i matkami, musiały być gospodarzami radzącymi sobie ze wszystkim. Z takich uwarunkowań wyrastają obrazy opowiedziane przez Evę Tvrdą. Ale fabularna historia konkretnych osób jak osnowa przetykana jest wątkami sięgającymi wielkiej polityki w małym, czasem zaściankowym wydaniu. Są to sprawy językowo-narodowościowe. Tu cytat: „Lena chodziła rano do czeskiej szkoły, a po południu do niemieckiej. Ledwo rozumiała czeskiego nauczyciela. Mówił po czesku, a ten język wydawał się jej obcą mową obcych ludzi. Z niemieckim było inaczej. Przecież w morawskim, którym się posługiwali w domu, było pełno słów podobnych do niemieckich... Po czesku mówiło się tylko w szkole”. Inny wątek to przejęcie ziemi hulczyńskiej przez Niemcy Hitlera. Niemczyzna była tam historycznie nieobca. Ale „za Niemca” wiele spraw poszło w zupełnie nieoczekiwanym i bolesnym kierunku. A potem zaczęła się epoka komunizmu. Niedola trwała i ludzie zanurzeni w czymś obcym trwać musieli.

Po książkę sięgnąć warto – wiele wątków odbieramy jako nasze. Ale też warto w wakacyjny czas urządzić wycieczkę do Hlučína. To kilkanaście kilometrów od naszej granicy, blisko Krzanowic, niewiele dalej z Raciborza. Muzeum w Hlučínie ma ciekawą ofertę (bez bariery językowej), ziemia piękna, a ludzie życzliwi.

Eva Tvrdá, Dziedzictwo, wyd. Silesia Progress, Kotórz Mały 2016.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma