Nowy numer 42/2019 Archiwum

Szept Nieutracalnego

Fragmenty wybrane z konferencji, kazań i wywiadów.

Wspinam się po górach nie po to, żeby zalewać się potem – w seminarium mamy dużo schodów, mogę więc przebiec się po nich, żeby to osiągnąć. Męczę się nie dla samego zmęczenia, nie jestem masochistą. Idę w góry, ponieważ to przynosi mi radość, chcę oglądać wschód słońca, przebywać w pięknie, doświadczać jego pełni. To właśnie o nią idzie, i to nie tylko człowiekowi. Jeden ze świętych powiedział: „Radością Boga jest człowiek żyjący pełnią życia”.

(„Więź” nr 3/2001)

Doświadczenie strat wpisane jest w nasze życie. Umiejętność ich przeżywania przynależy do zakresu dojrzałości człowieka. Korzystne wydaje się przyjęcie doświadczenia straty jako czegoś pozytywnego, sensownego – chociaż zapewne niełatwego.

(„Zeszyty Formacji Duchowej” nr 24)

Umiera młoda kobieta, a my mówimy jej dziecku: nie smuć się, mamusia jest w niebie, tam jest jej dobrze. Ładne zdanie, ale to jest zbyt szybkie pocieszanie. Za szybko i łatwo próbujemy zobaczyć w jakimś doświadczeniu sens. A nie we wszystkim można i należy odnaleźć sens – są wydarzenia i ludzkie decyzje, które sensu nie mają, i wręcz źle jest tam się go dopatrywać.

(„Więź” nr 8–9/2003)

Żal przypomina o wartości tego, co tracimy. Im większa wartość, tym większy żal. Strata jest ostatecznym – może najbardziej wiarygodnym – osądem rzeczywistości. Poprzez żal rzeczywistość utracona czyni nas spadkobiercami swojej wartości.

(ZFD nr 24)

W każdej stracie można usłyszeć szept Nieutracalnego. Ten szept przypomina o ograniczoności ludzkiego życia, oczyszcza z iluzji – pokusy – „będziecie jak Bóg”. Jedynie Bóg jest nieutracalny i „bez Niego nic nie możemy uczynić” (J 15,5). Gdy oddajemy nasze straty (niezależnie od ich rodzaju) w „ręce” Nieutracalnego, wtedy On przemienia je w dar, którym można ubogacić innych.

(ZFD nr 24)

Wybór duchowości jest jak wybór pokarmu. Trzeba wybrać taki pokarm, który nam najlepiej służy. Znam przypadek kobiety, która tak troszczyła się o rozwój swojej duchowości, że ciągle jeździła na jakieś spotkania, sesje, dni skupienia, rezygnując z bycia z rodziną. Mąż tego nie wytrzymał, małżeństwo się rozpadło. Nie można uświęcać się kosztem drugiej osoby, koncentrować się wyłącznie na sobie. Idąc w ten sposób do Boga, można wręcz drugiego człowieka od Niego odstręczać.

(„Więź” nr 3/2001)

Ważne też, żeby pragnienie doskonałości nie oznaczało popadania w iluzję. Małżeństwo, które jest tak doskonałe, że nie można się w nim pokłócić, nie jest dobrym małżeństwem. Jeżeli wierzę, że przyjdzie taki moment, że nie będę miał grzechu, że nie będą pojawiały się we mnie żadne uczucia typu: zniecierpliwienie, zazdrość, złość – to jest iluzja.

(„Więź” nr 3/2001)

W dojrzałych więziach jest miejsce na cierpienie i ból. Jedna z najbardziej niebezpiecznych iluzji głosi, że prawdziwa przyjaźń wolna jest od tego, co bolesne: „W naszej miłości nie będzie cierpienia”. Ta pokusa zniszczyła wiele relacji – także małżeńskich.

(ZFD nr 77)

Praca, która ma sens, jest owocniejsza. Po takiej pracy również lepiej się odpoczywa. Między zmęczeniem a odpoczynkiem istnieje naturalna więź. Odpoczynek trzeba poprzedzić zmęczeniem. Niestety, niektórzy pracodawcy stwarzają tak niezdrową sytuację, że nawet bardzo wydajny praco- wnik boi się odpoczywać czy upominać się o prawo do odpoczynku. To chore i niebezpieczne.

(„Więź” nr 8–9/2007)

Dziś panuje moda na szybkie, magiczne zmiany: jedno cudowne spotkanie, szybkie uzdrowienie i wszystkie problemy się kończą. Franciszek natomiast pokazuje w „Amoris laetitia” życie jako proces dojrzewania, który trzeba uszanować.
Chrześcijaństwo opiera się na rozwoju, który ma swoje etapy. Cudem jest wytrwanie w tym procesie, a nie jego unikanie.

(„Więź” nr 4/2016)

W ludzkim pragnieniu cudu jest dużo magiczności. Także w duchowości, także w przeżywaniu rodziny. Proszę zwrócić uwagę na wysoką popularność w polskich kościołach Mszy z modlitwą o uzdrowienie. Do niektórych parafii ludzie zjeżdżają autokarami z całych okolic. Także małżeństwa szukające cudu. A potem dochodzi do strasznych kryzysów, bo jak to nie pomoże, to zrzuca się winę na Pana Boga: „myśmy się modlili, nawet Bóg nam nie pomógł”. To jest straszna manipulacja modlitwą.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL