Nowy numer 33/2018 Archiwum

Osiem wieków zbrodni i kar

Spacerek śladami ciemnej strony historii miasta: od pierwszej szubienicy do ostatniego kata.

W czasach, kiedy kwestie sprawiedliwości i prawa – a nawet poszczególnych nowelizacji prawa karnego – potrafią rozpalać gorące dyskusje, zresztą nie tylko w studiach telewizyjnych, w których zwykle gromadzą się sami najuczciwsi i najsprawiedliwsi obywatele naszego kraju, spacerek szlakiem dawnych opolskich szubienic, więzień, katów i skazańców to lekcja pożyteczna i poniekąd nieco otrzeźwiająca. W zimne listopadowe popołudnie takim szlakiem realizowanym w ramach projektu „Historyczne Oppeln” poprowadziła Beata Kubica, miłośniczka lokalnej historii.

Miejsca straceń

Szubienica nie od razu stanęła w Opolu. Tylko miasta, które w dokumentach lokacyjnych w spisie praw otrzymywały prawo wydawania wyroków śmierci, mogły szubienicę postawić. Opole zyskało takie prawo w roku 1327. – Pierwsza szubienica o wysokości 3 metrów miała 4 słupy, na których wieszano skazanych, a gdy wymierzano karę przez ścięcie, umieszczano ich głowy na wierzchołkach słupów. Skazańcy byli chowani dopiero wtedy, kiedy ciało samo spadło z szubienicy – opowiada Beata Kubica.

Szczątki grzebano pod szubienicą, razem z padłymi zwierzętami i śmieciami. Pierwsza szubienica stała na rozstaju dróg prowadzących do Niemodlina i Wrocławia, przy zbiegu dzisiejszych ulic Ściegiennego i Wrocławskiej – tam, gdzie dziś stoi stacja Orlenu. Po wojnie trzydziestoletniej (połowa wieku XVII) przeniesiono szubienicę dalej od centrum. Stanęła mniej więcej w linii kanału Ulgi na wysokości kaplicy starego cmentarza na Wrocławskiej. Dwa wieki później postawiono ostatnią szubienicę – w okolicach dzisiejszej ul. Ozimskiej, na Malince.

Więzienia, pręgierze, kuny

Pierwsze stałe więzienie w Opolu zorganizowano w połowie XVIII wieku w budynku dawnej słodowni (dziś siedziba dyrekcji Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych przy ul. Minorytów). Wcześniej aresztantów więziono w piwnicach ratusza czy też na przykład w dawnej Bramie Odrzańskiej, która stała nad dzisiejszą ul. Katedralną (miejsce po fundamentach bramy zaznaczone jest w bruku ulicy czerwonymi kostkami). W pierwszych wiekach istnienia Opola nie było potrzeby długiego więzienia podejrzanych i skazanych, bo na sąd długo się nie czekało, a najczęściej wymierzanymi karami był pręgierz, dyby, kuna lub grzywna. Nie wiadomo dokładnie, gdzie i kiedy stanął pierwszy pręgierz kamienny w Opolu. – Najprawdopodobniej pojawił się tu w pierwszej połowie XVI w. Na pręgierz skazywano m.in. za sprzeczki miejskie na ulicy czy zdradę małżeńską. Przywiązywano na godzinę, półtorej. Można było w skazanego na pręgierz rzucać łajnem końskim, tylko nie w głowę – mówi Beata Kubica. Za wykroczenia poważniejsze, tj. pijaństwo, zakłócanie ciszy nocnej w kamienicach i domostwach oraz za wylewanie zawartości nocników na głowy przechodniów kary były cięższe: zakuwano w dyby albo w tzw. kuny. Przy pręgierzu wykonywano także kary piętnowania, np. obcinanie uszu (za fałszerstwo) czy rąk (za kradzież). Dodatkową karą było usunięcie ze społeczności miejskiej. Skazany zostawał tzw. wędrowcem, czyli wygnańcem. – W ówczesnych miastach nacisk na dyscyplinę był bardzo duży, bo inaczej miasta jako społeczności by nie przetrwały – podkreśla przewodniczka.

Nieszczęsna Charlotta

Najsłynniejszym opolskim skazańcem na śmierć była Charlotta Malik, druga położna miejska. Została oskarżona o spowodowanie ponad 30 pożarów miasta, które wybuchały regularnie w latach 1837–42. Kiedy 3 września 1842 w jedno popołudnie wybuchły aż dwa, do burmistrza trafiły donosy, że widziano ją w miejscach pożarów. Nieco ponad 2 tygodnie później wybuchł kolejny, Charlottę aresztowano, a podczas przeszukania jej domu znaleziono materiały zapalające.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma