Nowy numer 46/2018 Archiwum

1 mkw.

Tyle zabrakło – życzliwości, dobrej woli i komunikacji, żeby kamienny, stojący od 177 lat krzyż ocalał.

Ten krzyż pamiętam od dziecka, był na nim wpisany fundator – Augustin Laqua, a w języku polskim „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Zbudował go za ocalenie z wojny. Ten krzyż stał przy ul. Wodnej jako polny, przydrożny. Pochodził z 1840 r., miał więc już 177 lat – opowiada Hildegarda Lazik, była sołtys Dziekaństwa (par. Chmielowice). Po latach właściciel sprzedał gospodarstwo, wyjechał za granicę. Kolejny podzielił posesję, stodołę przebudował na budynek mieszkalny, a kilka lat temu odsprzedał go obecnym mieszkańcom. Krzyż stał w samym rogu ich działki.

Nie było miejsca dla Ciebie

W 2016 r. właściciele posesji, Małgorzata i Roman, złożyli z sołtysem wniosek o zgodę na przeniesienie bądź rozebranie krzyża. – Odpowiedzieliśmy, że nie ma przeciwwskazań do przeniesienia go, przy czym miejsce należy uzgodnić z mieszkańcami wsi – potwierdza Regina Jurek z UG w Komprachcicach. Dodaje, że krzyż stał na terenie prywatnym i nie był wpisany ani do rejestrów urzędu gminy, ani do rejestru wojewody opolskiego, bo nikt o to nie wnioskował. Uzgodnienie nowego miejsca okazało się jednak niełatwe.

– Jesteśmy katolikami i tutaj dość nowymi mieszkańcami, dlatego chcieliśmy to uzgodnić i przenieść ten krzyż w dobry i godny sposób. Sprawa ta była poruszana na 3 lub 4 spotkaniach mieszkańców. Były propozycje przeniesienia go na cmentarz, na teren gminny naprzeciw placu zabaw i przy skrzyżowaniu dróg na Osiny. Jednak mieszkańcy stwierdzili, że jeśli krzyż został tu postawiony, to ma tu stać – relacjonuje pani Małgorzata. – Dla Dziekaństwa to był nasz krzyż. Obawialiśmy się, że przeniesienie go będzie trudne. Zresztą krzyża się nie przenosi. Dlatego prosiliśmy, żeby odsprzedali nam ten 1 mkw. ziemi, ogrodzili inaczej. Obiecaliśmy, że pomożemy i będziemy o niego dbać. Ale nie było dobrej woli z ich strony – mówi ze smutkiem Hildegarda Lazik. – Nie wyobrażaliśmy sobie, że na trzyarowej działce wydzielimy jakiś kawałeczek ziemi, i każdy będzie przychodził i zwracał uwagę, tak jak to było do tej pory, kiedy syn uderzy w niego, grając w piłkę, czy jak ja plewiłam tam kwiatki, że mój strój – swobodny, bo domowy, jest niestosowny przy krzyżu. Zabrakło 1 mkw. ziemi i dobrej woli kilku ludzi, żeby ten krzyż przenieść, bo większość rozumiała, że mamy małą działkę – wzdycha pani Małgorzata.

Złamany krzyż i relacje

Sprawa ucichła do października br., kiedy to gospodarze domu rozebrali krzyż. We wsi zawrzało. – Ja dowiedziałam się dopiero w niedzielę, idąc z kościoła. Byłam przerażona, zwłaszcza że to była akurat uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego – stwierdza Hildegarda Lazik. – Na ostatnim spotkaniu usłyszeliśmy coś w stylu „róbcie, co chcecie, tylko nas w to nie mieszajcie”. Powiedziałam sołtysowi, że skoro nie ma decyzji, to my ten krzyż rozbierzemy, choć nie wiem, kiedy – przyznaje właścicielka. I opowiada: – Roman wszedł na drabinę, ściągnął tego Jezuska, który już był uszkodzony, ja go umyłam, owinęłam w czysty ręcznik i zapakowałam, bo pani z urzędu gminy miała po niego przyjechać. Kamienny krzyż się przewrócił i spadł, bo okazało się, że trzymał się tylko na przerdzewiałym pręcie. Cegła się kruszyła, zostały tylko dwa bloki kamienne – relacjonuje Małgorzata. Zabolały ich krążące potem coraz barwniejsze historie, jak to było, wypisywane na forach internetowych epitety, porównywanie ich do ISIS i krytyczny artykuł o profanacji w gazetce parafialnej. – Dla nas ta rozbiórka też duchowo była ciężka – mówią.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy