Nowy numer 21/2018 Archiwum

Jak mędrcy z Herodem walczyli

Niezwykłe obchody Objawienia Pańskiego w Ekwadorze okiem opolskiej podróżniczki i wolontariuszki.

Droga do tej ekwadorskiej miejscowości jest jednym wielkim punktem widokowym, przy czym wygląda tak, jakby miała prowadzić na koniec świata. Kręta, gęsto urozmaicona dziurami, wznosi się wśród głębokich dolin pełnych mgieł. Asfalt dawno się skończył, mgła zasłania wszystko i nagle w malowniczej dolinie na wysokości 3500 m n.p.m. ukazuje się Salinas. Słynie z wyrabianych tu sera i czekolady oraz obchodów święta Trzech Króli. Co roku, 5 i 6 stycznia, jego centrum zamienia się w scenę teatralną. Aktorami są mieszkańcy Salinas i innych miejscowości prowincji.

Królów jest bez ograniczeń

Jest rześki poranek 6 stycznia. Z różnych stron Salinas płyną dźwięki tradycyjnej muzyki i kolęd. Ich wysokie i niskie tony odbijają się echem od ścian sąsiednich wzgórz. Z zielenią pól kontrastują czerwone stroje królów zjeżdżających do miasteczka. Przybywają z osad położonych na 4120 m n.p.m. oraz takich, które znajdują się na wysokości 1200 m n.p.m.

Zamiast trzech przybywa kilkudziesięciu mędrców. Nie ma ograniczeń co do ich liczby. Są osady lub grupy sąsiedzkie, które przedstawiają trzech, inni przyjeżdżają z jednym, dwoma lub więcej. Wielkie, tłuste rumaki niosą władców otoczonych sługami (wasalami) i orszakiem zwykłych ludzi, którzy im towarzyszą. W każdej ekipie jest też kapitan i ambasador. Na ulicach i na placu gromadzą się mieszkańcy i przyjezdni. Mężczyźni w zamarro z owczej skóry (tradycyjny element stroju górali andyjskich, nogawki przypinane do pasa mają za zadanie ogrzewać nogi) i ponczach. Wiele kobiet nosi tradycyjne spódnice i chusty opasujące ramiona. Wasale zakrywają twarze maskami zwierząt albo smarują je czarną pastą. W ręku trzymają bicze lub laski zakończone spreparowaną wiewiórką albo głową innego zwierzęcia. Jeden niesie pieczoną świnkę morską i częstuje spotkanych po drodze ludzi, inny wkłada rękę do kieszeni, wyjmuje garść mote (odmiana kukurydzy o dużych ziarnach) i również oferuje napotkanym. W różnych częściach garderoby mają butelkę z jakimś alkoholem, którym chętnie poją widzów. Każda z delegacji przyjeżdża z Dzieciątkiem, ponieważ na jego cześć odbywa się to wydarzenie. Kiedy wszyscy już dotrą, rozpoczyna się procesja. Słudzy rozbawiają wszystkich. Niektórzy niosą jakąś małą zwierzynę, którą starają się straszyć widzów, i imitują odgłosy tego, co niosą: jęczą, mruczą, chrząkają, gestykulują. Nie ustają w tym nawet podczas Mszy Świętej. Honorowy rząd w kształcie półkola przed ustawionym na placu ołtarzem emanuje czerwienią i złotem oraz ozdobnymi świecidełkami. Starsi, młodsi, kobiety, mężczyźni – w sumie 25 królów. Jedni robią to ze względu na tradycję, spuściznę przodków, inni ze względu na wiarę albo z obu tych powodów. Przywiezione figury Dzieciątka ustawione są teraz przed ołtarzem, delegacje po kolei podchodzą i ofiarują swoje modlitwy.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma