Nowy numer 28/2018 Archiwum

Pod okiem świętych

Z dobrym kierownikiem i wsparciem „z góry” budowa musiała się udać...

W przedszkolu św. Franciszka prowadzonym przez siostry franciszkanki każda sala to inny świat: maluchy mają „Las i zwierzęta leśne”, gdzie nawet z łazienki wygląda jelonek, średniaki – „Dżunglę”, do której wejścia pilnuje wielki słoń, a ze ścian zerka zebra i małpka. Z kolei sala starszaków to „Środowisko wodne” – z tapetą w krople, rybami, krabami oraz piękną latarnią morską. W każdej sali jest krzyż, figurki świętych i stare obrazy, pamiętające początki przedszkola. Wszystko dopracowane w najdrobniejszych detalach.

Stary-nowy dom

Tradycja tego przedszkola sięga już 35 lat, ale znacznie wcześniej, w latach 30. ub.w., gdy w Dobrzeniu Wielkim powstał klasztor franciszkanek szpitalnych, też działało przy nim przedszkole. Funkcjonowało do 1956 r., a potem do lat 70. jako placówka państwowa. – Po latach przerwy mieszkaniec Dobrzenia Małego Franciszek Kossyk z żoną Anną, wyjeżdżając za granicę, podarował swój dom zgromadzeniu, by założyć w nim przedszkole, bo on do takiego jako dziecko chodził.

Powstało w 1982 r. Nasi fundatorzy do śmierci interesowali się nim; gdy ktoś pytał, ile mają dzieci, pan Franciszek mawiał, że 30 – uśmiecha się siostra Pacyfika Magdalena Stronczeńska OSF, dyrektorka przedszkola. Z czasem liczba podopiecznych rosła i mimo rozbudowy było dość ciasno, zwłaszcza w szatni. – Kiedy nadarzyła się okazja do pozyskania środków unijnych, chcieliśmy przeprowadzić kolejną rozbudowę. Pomogło w tym małżeństwo architektów, państwo Klaudia i Grzegorz Gołębiowscy, których dziecko chodziło do tego przedszkola. Szybko okazało się jednak, że wymagane dziś standardy są już inne i lepiej zbudować coś nowego – opowiada dyrektorka.

Kierownik budowy

Na początku tworzenie nowej placówki wydawało się pomysłem ponad siły. Ale od czego Boża Opatrzność? – Wcześniej nie miałam doświadczenia w prowadzeniu takich inwestycji, nie było też na to pieniędzy – przyznaje siostra Pacyfika. – Poprosiłyśmy o pomoc św. Józefa. Gdy zgłosił się kierownik budowy, zwróciłam się do niego: „Panie Andrzeju, chciałabym, żeby pan wiedział, że ja już kierownika budowy wybrałam, nim przyszliście, został nim św. Józef”. Stwierdził, że chłop z chłopem się dogada. W listopadzie 2016 r. rozpoczęła się budowa nowego obiektu, we wrześniu 2017 r. dzieci rozpoczęły rok szkolny już w nowym budynku, a teraz zakończył się remont dawnego obiektu. Są one połączone, tworzą całość, dzięki temu jest więcej przestrzeni i pomieszczeń. Samo wnętrze zaprojektowała absolwentka przedszkola, Anna Grabowska, której dziecko też już tam chodzi, bardzo pomagali także rodzice. Budowę wsparły finansowo siostry z niemieckiej prowincji zgromadzenia. Przez cały ten czas figurka św. Józefa stała w biurze s. Pacyfiki na oknie, zwrócona w kierunku placu budowy. Nie zawiódł! – Modliliśmy się o jego wsparcie cały czas: najpierw o dobry projekt, potem o pieniądze i szczęśliwe ukończenie prac. Wiosną, kiedy dokończymy obejście, powstanie też dla niego kapliczka – mówi z wdzięcznością dyrektorka.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma