Nowy numer 49/2020 Archiwum

Tropem Wilczym

Apelami, biegami i wykładami uczczono niezłomnych.

W kilku miastach regionu – w Opolu, Głubczycach, Kluczborku, Oleśnie, Praszce, Grodkowie, a także w Raciborzu odbywały się uroczystości upamiętniające żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Jednym z miejsc, gdzie zorganizowano Bieg Tropem Wilczym, były Głubczyce. Tym razem start był w pobliskiej wsi Królowe, gdzie wiosną 1947 r., przy młynie, schroniła się grupa żołnierzy, a wśród nich mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” i Lidia Lwow „Lala”. – Po co tu dotarli? Nie po to, by walczyć, ale ułożyć sobie tu życie, znaleźć wytchnienie. Oni tu, w tym malowniczym, oddalonym od wsi zakątku pracowali, żyli. Udawało się to krótko – opowiada podharcmistrz Wiesław Janicki, z ZHR w Głubczycach. Wkrótce służby Urzędu Bezpieczeństwa dowiedziały się o nich. Ostrzeżeni przed planowaną obławą przez policjanta z pobliskiej wsi uciekli na Podhale.

Tam rok później dopadli ich funkcjonariusze UB, był pokazowy proces... „Łupaszkę” skazano na wielokrotną karę śmierci, a Lidię, jego ówczesną narzeczoną, na dożywocie. – Żyje do dziś w Warszawie, ma się dobrze, skończyła archeologię, do niedawna czynnie pracowała w muzeum, jest bohaterką filmu. Rok temu była tu, przypominała sobie to miejsce. Opowiadała, że nie wychodzili na wieś ani do kościoła, bo to było niebezpieczne, pokazywała, gdzie zrobiła sobie ogródek. A przy młynie wciąż mieszkają państwo Urbańscy, których ojciec spędził 5 lat w więzieniu za ukrywanie żołnierzy – dodaje podharcmistrz.Niedawno harcerze i klub biegacza postawili tam obelisk, tablicę i maszt na flagę. Przy niej odśpiewano hymn, odczytano list prezydenta RP, pomodlono się za tych, którzy poświęcili życie walce o wolność ojczyzny, złożono kwiaty. Potem prawie setka osób wystartowała – na dystansach 1963 m bądź prawie 13 km, zabezpieczanych przez żołnierzy z 10. Brygady Logistycznej z Opola. – Już wcześniej był koncert w Kietrzu, wykład Tomasza Gremiucha, Msza św. w Głubczycach w intencji żołnierzy wyklętych. Zwykle biegliśmy z Głubczyc tutaj, tym razem tu jest start, a skończymy w parku Sybiraków. Cieszy nas, że są dzieci, młodzież, całe rodziny, harcerze, kluby patriotów z Kędzierzyna-Koźla, Głubczyc, Raciborza – podkreślają organizatorzy. – Biegłam z dwoma synami – starszy Mateusz startuje już trzeci raz, ja z 9-letnim Jakubem po raz pierwszy. To taki dystans, że można pobiec z dzieckiem. To świetny pomysł na uczczenie niezłomnych – przyznaje Alina Stankiewicz. Po biegu w Zespole Szkół Rolniczych był czas na ciepły posiłek, obejrzenie dwóch wystaw o żołnierzach niezłomnych, wysłuchanie prelekcji i wspólne śpiewanie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama