Nowy numer 25/2018 Archiwum

Jeden człowiek jest ważny

Jak będzie trzeba, to do Panamy popłyniemy nawet kajakiem.

Po ŚDM w Krakowie rzuciliśmy hasło „Kajakiem do Panamy”. Nie chodziło nawet o sam wyjazd na następne ŚDM, ale o to, żeby entuzjazm, zachwyt „Franciszkową kanapą”, jaki był po Krakowie, w nas nie wygasł – mówi ks. Piotr Bekierz, proboszcz parafii Niepokalanego Serca Maryi w Kolonowskiem. Młodzi spotykali się, entuzjazm nie wygasał, modlili się, organizowali pomysłowe kiermasze, licytacje, akcje. – I nagle z „Kajakiem do Panamy” zrobiło się „Z nadzieją do Panamy”. Wszyscy nas pytali: a ilu was jedzie, kiedy jedziecie czy jedziecie? Ale nas w ogóle nie interesował sam wyjazd! Nam chodziło o spotkania. Efekt przyszedł sam. Nie tylko młodzież, ale także starsi zaangażowali się w tę sprawę. Nieraz przychodzili i mówili: a macie tu 10 zł na Panamę. No i teraz możemy powiedzieć, że mamy etap „Realnie do Panamy” – podkreśla proboszcz. Z Kolonowskiego na ŚDM w Panamie w styczniu przyszłego roku poleci co najmniej 6 osób.

Na początku był jeden

Diecezja opolska zarezerwowała na ŚDM w Panamie 50 miejsc, ale do wyjazdu zgłosiło się znacznie więcej chętnych. Powstała lista rezerwowa, na której znalazły się jeszcze dwie osoby z grupy młodzieżowej w Kolonowskiem. To chyba rekord – z parafii liczącej ok. 1700 mieszkańców 6 (a może w końcu będzie jednak 8?) osób wybiera się za ocean. Kiedy za bardzo zaczynam cmokać nad liczbami, nad procentowym udziałem młodych z Kolonowskiego w ogólnej liczbie uczestników, nad liczbą młodych, którzy spotykają się z duszpasterzem na spotkaniach, ks. Bekierz studzi moje statystyczne zachwyty. – Ja już przestałem pytać: ilu przyjdzie, ilu będzie. Dla mnie jeden człowiek jest ważny. Światowe Dni Młodzieży w naszej parafii zaczęliśmy od jednej osoby, która chciała jechać do Krakowa! Gdybym patrzył na liczby, to bym się zniechęcił – mówi proboszcz z Kolonowskiego. Ostatecznie do Krakowa z Kolonowskiego pojechało 28 osób. W grupie młodzieży spotykającej się w parafii są gimnazjaliści, uczniowie szkół średnich, studenci i pracujący. – Będę w Panamie prawdopodobnie najstarszy po Franciszku – śmieje się ks. Bekierz. – Wielu młodych nie ma takiego entuzjazmu jak nasz proboszcz, o! – komentuje Ewelina Muc. – I z takimi pomysłami! – dodaje Emilia Konieczko.

Każdy może jechać

– Niestety, nie mogłam jechać na ŚDM w Krakowie, bo wtedy zaczęłam pracować i nie dostałam urlopu. W tym roku byłam jednak na spotkaniu Taizé w Szwajcarii. To podobne do ŚDM, spodobało mi się, dlatego chcę wykorzystać okazję, że mogę jechać do Panamy – mówi Zuzanna Mańczyk. – Klimat ŚDM w Krakowie: ludzie z całego świata, kazania, nabożeństwa były tak niesamowite, że skoro znowu mam okazję, to chcę jechać. Wątpię, żeby kiedyś była jeszcze jedna szansa, żeby przeżyć ŚDM – mówi Marta Konieczko. – W Krakowie nikt nie zwracał uwagi na to, że się nie znamy. Wszyscy uśmiechali się do wszystkich. Można było spotkać kogoś, kto mieszka na drugim końcu świata – dodaje jej siostra Emilia. – Najważniejsze jest, żeby to, co przeżyliśmy na ŚDM, było obecne w naszym życiu. Czasem łapię się na tym, że jak mam jakiegoś doła, to przypominam sobie to, co działo się w Krakowie, oglądam zdjęcia. I pomaga. Choć nie jest łatwo, bo z ŚDM jednak ciężko jest przestawić się do rzeczywistości – mówi Ewelina Muc.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma