Nowy numer 45/2018 Archiwum

Spotkanie o 5.03

Mężczyźni św. Józefa z Góry Świętej Anny – Pan Jezus ma wpływ na ich rodziny.

W tej grupie spełniają się moje marzenia, które miałem od początku: że się o Panu Jezusie mówi normalnie, że się Go traktuje na serio. I że się Go po spotkaniu nie trzyma tylko dla siebie, ale gdzieś też o Nim opowiada innym – mówi o. Antoni Dudek, franciszkanin z klasztoru na Górze Świętej Anny. Jest sobota, kwadrans po piątej. Rano.

Męskie pragnienia

– Byłem na spotkaniu z Donaldem Turbittem, amerykańskim strażakiem, Bożym mężem. Na tym spotkaniu Pan Bóg dał mi pragnienie ukształtowania w sobie męskiej duszy – mówi Piotr Deko, inżynier, lider grupy Mężczyzn św. Józefa, spotykającej się na Górze Świętej Anny. Trzy lata temu P. Deko zainicjował powstanie grupy w swojej parafii w Leśnicy. Od roku jej członkowie – mieszkający w kilku miejscowościach powiatu strzeleckiego – spotykają się w sali ośrodka misyjnego przy annogórskim klasztorze Braci Mniejszych Franciszkanów. – Wcześniej przeżyłem mocne nawrócenie. Byłem katolikiem „niedzielnym”, chodziłem co niedzielę na Mszę, ale nie przekładało się to na życie codzienne, na budowanie wiary – mówi Piotr Deko. Spotkania annogórskiej grupy odbywają się co dwa tygodnie w sobotę. W Wielkim Poście członkowie gościli w kilku parafiach (Gliwice, Krapkowice-Otmęt, Bolesław), opowiadając o tym, co daje im uczestnictwo w męskiej wspólnocie wierzących.

– Te spotkania dają nam duże umocnienie i wzajemną inspirację. Dzielimy się szczerze i konkretnie naszym życiem, tym, co przeżywamy w rodzinach. Dzięki formacji proponowanej przez wspólnotę Mężczyzn św. Józefa – istniejącą już w 200 miejscach w Polsce – wciąż odkrywamy, że możemy coś zmienić w swoim życiu na lepsze. Padają np. różne pomysły na to, jak zajmować się dziećmi. A kiedy jest mi ciężko i słyszę od innego, że też ma z tym problem, to wiem, że nie jestem sam. Jest mi lżej, raźniej – mówi lider annogórskiej wspólnoty. – Co Mężczyźni św. Józefa wnoszą w nasze małżeństwo? To najlepiej powiedziałaby moja żona, bo to ona zawsze mówi: „Krzysiu zaczął się zmieniać, kiedy zaczął jeździć na Józefa”. W grupie najważniejsze jest dla mnie wsparcie innych. Żony mamy różne, dzieci mamy różne, ale problemy często są takie same. Nie musimy kopiować tego, jak swoje problemy rozwiązują inne rodziny. Ale możemy spróbować zaadaptować część tych rozwiązań. To dużo daje. Dzięki spotkaniom zacząłem m.in. zauważać działanie Pana Boga w moim życiu – mówi Krzysztof Wolarz z Grodziska. – Widzę, że Pan Jezus ma wpływ na ich rodziny. A oni – choć spotykają się czasami z ostracyzmem otoczenia – nie boją się tego. Wiedzą, że prawdą jest to, co Jezus obiecał: jeśli ktoś idzie za Nim, to niech się liczy z tym, że czeka go droga krzyżowa – mówi o. Antoni Dudek OFM. W rozmowie o największych zagrożeniach, jakie czyhają obecnie na rodziny i utrudniają wychowanie dzieci, członkowie grupy wymieniają: media, uzależnienie od internetu, zaniedbywanie rodziny z powodu pogoni za pieniędzmi, używki i rozseksualizowanie otaczającej rzeczywistości. – Nawet reklama zaprawy murarskiej nie może się obyć bez seksualnego podtekstu – zauważa jeden z mężczyzn. – Dlatego tak ważna jest postawa ojca rodziny. Żeby potrafił podejmować stanowcze, zdecydowane decyzje w wierności Bożemu prawu – podkreśla inny.

Dlaczego tak wcześnie rano?!

Pozostaje do wytłumaczenia intrygująca godzina spotkań. – Spotykamy się tak wcześnie, żeby nie zabierać czasu na nasze męskie spotkania swoim rodzinom. Wymaga to poświęcenia, ale żony nie mogą nam zarzucić, że zaniedbujemy obowiązki rodzinne. Dlatego o piątej rano. A jak wracam do domu ze świeżymi bułeczkami i siadamy do śniadania razem, to jest bardzo miło i dobrze – tłumaczy Piotr Deko. Spotkanie rozpoczyna się krótką modlitwą (to, na którym byłem, zaczęło się o 5.03), potem luźna rozmowa o tym, co u kogo słychać. Kawa pomagająca wybudzić umysł. A następnie – cześć formacyjno-duchowa. Czyli rozmowa na podstawie podręcznika „Drogowskazy – jak być katolickim mężczyzną we współczesnym świecie”. Na koniec błogosławieństwo towarzyszącego grupie o. Antoniego. Potem można spokojnie wyruszyć w drogę do domu, po drodze oczywiście wstępując do piekarni po ciepłe bułeczki.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy