Nowy numer 45/2018 Archiwum

Zakątek tętniący modlitwą

U św. Anny w Oleśnie rozpoczął się jubileusz 500-lecia sanktuarium.

Trzeba mieć wielką wyobraźnię historyczną, aby w tej chwili myślą przenieść się do odległych czasów pierwszej połowy XVI wieku, kiedy to biskup wrocławski Jan V Thurzo, czciciel św. Anny, konsekrował niewielki wtedy drewniany kościółek św. Anny. Ten historyczny moment zapisano na belce krótkimi słowami: „Erecta et consecrata: 1518” – mówił ks. Walter Lenart, proboszcz parafii Bożego Ciała w Oleśnie, witając w niedzielę 15 kwietnia czcicieli św. Anny, duszpasterzy i biskupa opolskiego Andrzeja Czaję na uroczystości inaugurującej jubileusz 500-lecia kościoła św. Anny.

Ocalona przed zbójcami

– Stara tradycja mówi, że w miejscu, gdzie dzisiaj stoimy, były ogromne, piękne lasy. Czytamy o tym w „Historycznych zdarzeniach w mieście Oleśnie Śląskim” autorstwa Józefa Lompy. W lasach tych przebywało dużo rozbójników. W onym czasie szła dziewica, córka mieszczanina oleskiego, zupełnie sama przez ten niegościnny bór i dostała się między zbójców. Uciekła do św. Anny, swej patronki. Uklękła przy sośnie, w wielkiej trwodze objęła kurczowo pień i błagała o zmiłowanie i ratunek z niebios – przytaczał ks. Lenart.

– Nie minęła ją gorąco wyproszona pomoc. Panna za cudowne ocalenie modlitwą podziękowała, a powróciwszy do rodzinnego domu opowiadała rodzicom i sąsiadom o wielkiej łasce, której doświadczyła przez orędownictwo św. Anny. Dla ukazania szczerej wdzięczności za ocalenie nakazała wykonać drewnianą rzeźbę św. Anny Samotrzeciej. Figura ta, poświęcona podczas konsekracji w 1518 roku przez biskupa, stoi od tego czasu na ołtarzu głównym w oszklonej szafce. Dziewica kazała figurę pomalować w pięknych kolorach i umocować ją na sośnie, przy której wysłuchano jej modlitwy. Potem wielki kult i pobożność ludu tej ziemi sprawiły, że przyjechał biskup i konsekrował to miejsce – mówił ks. Lenart. Kościółek został wybudowany wokół sosny, którą wierni po dziś dzień dotykają, obchodząc ołtarz z figurą św. Anny Samotrzeciej.

Miejsce zapisane w sercach

– Sanktuarium św. Anny to bardzo ważne dla mnie miejsce, z którym jestem związana od małego dziecka. W dzieciństwie przyjeżdżaliśmy tutaj bryczką albo wozem z Borek Małych. Co niedzielę jedna osoba zostawała na dyżurze w domu, żeby obiad gotować, a pozostali jechali tu na Mszę św. W sobotę z kolei jeździło się na nieszpory – opowiada Maria Flak. Gdy pytam, czy wiele łask wyprosiła u św. Anny, uśmiecha się i mówi wprost, że bardzo dużo. – Mamy syna kapłana, który od 6 lat jest misjonarzem w Peru. W tym roku chce przyjechać na urlop w takich dniach, by właśnie być na odpuście ku czci św. Anny – mówi pani Maria. Przyznaje, że z mężem starają się być tu jak najczęściej. A na pewno są na uroczystościach m.in. św. Sebastiana i św. Józefa. – Piękny jest też poniedziałek po odpuście św. Anny. Plac tutaj jest pełen ludzi, ale już nie ma przyjezdnych gości. Ksiądz proboszcz zawsze podkreśla, że wtedy świętujemy bardzo rodzinnie i parafialnie. Uroczystości kończymy procesją do kościoła parafialnego – opowiada pani Maria. Wokół drewnianej świątyni św. Anny jest cmentarz. – Moi dziadkowie są tu pochowani i dziadkowie męża. I my z mężem też właśnie tutaj chcemy być pochowani, bo czujemy się z tym miejscem związani – podkreśla. – Tu jest tak przytulnie jak u babci. To miejsce uspokaja. Każdy to mówi, że jak wchodzi do tego kościoła, to czuje się w nim bardzo dobrze. Tu naprawdę można się wyciszyć – przyznaje pani Florentyna. – Jestem tu na wszystkich uroczystościach. Jak mogłoby mnie tu nie być? Po prostu kiedy zbliża się uroczystość, to jest we mnie taka pewność, że trzeba iść do św. Anny. A idę tu tak, jak idzie się do babci – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy