Nowy numer 38/2018 Archiwum

Do skutku

Ekipa prof. K. Szwagrzyka nie ustaje w poszukiwaniach szczątków żołnierzy z oddziału „Bartka”.

Tym razem prace trwały 3 tygodnie. Przy użyciu koparki najpierw odsłonięto mury zabudowań dawnego pałacu i folwarku Scharffenberg (Grudzieniec), a potem, odsuwając się od ścian, sprawdzano kolejne metry ziemi. W poszukiwaniach pomagali członkowie stowarzyszenia miłośników historii Kryptonim T-IV i brzescy saperzy.

Oni tu są!

– Już od kilku lat przyjeżdżamy w pobliże miejscowości Dworzysko, gdzie kiedyś stał piękny pałac i folwark, by odnaleźć szczątki żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych ze zgrupowania H. Flamego „Bartka”, którzy zostali tu wymordowani we wrześniu 1946 r. Nie mamy wątpliwości, że tutaj rozegrał się ostatni etap ich dramatu, tu spędzili ostatnią noc w życiu, tu zostali zamordowani, a ich szczątki ciągle gdzieś na terenie tego folwarku się znajdują – podkreśla prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, od lat prowadzący poszukiwania.

Już w 2012 r. w przypałacowym szambie IPN odnalazł szczątki ok. 20 osób, jesienią zeszłego roku ryngraf, orzełki, klamerki i sprzączki z battle-dressów, typowych dla żołnierzy antykomunistycznego podziemia, a w studni parę fragmentów kości, które zostały tam jednak wrzucone później, nie w 1946 r. Brak jeszcze szczątków ok. 60 osób. – Wierzymy, że uda nam się ich odnaleźć, jeśli nie uda się teraz, na pewno tu wrócimy, bo zawsze pracujemy do skutku, aż znajdziemy – zapewnia prof. Szwagrzyk.

Ich ostatnia noc

Sporo łusek z wystrzelonych nabojów znaleziono po odsłonięciu ziemi szczególnie przy dawnym ganku. – Na samym ganku z broni partyzanckiej, a prócz tego medalik z Matką Boską i inicjałami HF na odwrocie (od Henryka Flamego), guzik z orłem w koronie. Czyli tam bronili się nasi chłopcy, tędy próbowali uciekać po tym, jak obrzucono ich granatami. A ok. 40 m dalej, w półkolu setki sztuk z amunicji ubeckiej z 1945 r., takiej, jaka była też w Barucie i pod Starym Grodkowem. To ewidentne, że ostrzeliwali cały pałac, a szczególnie drzwi, którymi te niedobitki próbowały się wydostać. Dlatego mamy nadzieję, że tu będzie jakaś zbiorowa mogiła. Cała ta ziemia jest zlana krwią naszych bohaterów, bo szczątki znajdowaliśmy i w przypałacowym szambie, w fontannie, w studni, na ruinach budynku. Te, które już znaleźliśmy, są badane. A my dalej szukamy – im się należy godny pochówek i honory wojskowe – tłumaczy Marcin Kruszyński ze stowarzyszenia Kryptonim T-IV. Prace prowadzone były także na drodze dojazdowej, gdzie według relacji Jana F. Zielińskiego, funkcjonariusza UB, został zamordowany przez Czesława Gęborskiego, byłego komendanta łambinowickiego obozu, Jan Przewoźnik, ps. „Ryś”, zastępca „Bartka”. Odnalezienie go leży całej ekipie mocno na sercu, jednak na razie nie udało się.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma