Nowy numer 44/2020 Archiwum

Wesoły wędrownik

Ten zespół i ten koncert są wyjątkowe – w tym składzie już się nie powtórzą – mówi Gabriela Blacha.

VIKoncert „Wesoły wędrownik” poprzedzony dwudniowymi warsztatami gospel w głogóweckim ośrodku kultury cieszył się dużym zainteresowaniem. – Dla mnie to ogromna radość, bo wyszliśmy z „Wesołym wędrownikiem” trochę dalej – już jest spełniona idea, żeby wędrował – mówi Gabriela Blacha, pomysłodawczyni wydarzenia, córka Norberta Blachy. W ten sposób propaguje muzykę swojego taty – znanego organisty i śląskiego kompozytora, organizatora festiwalu Cantate Deo. – W zeszłym roku z 9-osobową grupą byliśmy na warsztatach w Gliwicach. To było niesamowite przeżycie i postanowiliśmy przenieść to do nas – mówi Mirek Otręba, współorganizator.

Energia i inspiracja

Koncert był uwieńczeniem zajęć, w których uczestniczyło ok. 40 osób z Głogówka i okolic. Od uczniów podstawówki po dorosłych.

– Było fantastycznie, choć to spore wyzwanie – w dwa dni zapamiętać kilkanaście melodii i słowa po polsku i po angielsku – uśmiechają się Milena Surowiec i Aleksandra Larysz z Głogówka. – Nauczyłem się wielu przydatnych ćwiczeń emisyjnych. A na czas zajęć odkładało się wszystkie zmartwienia. Ta muzyka sprawia, że od razu lżej na duchu – stwierdza Adam Otręba, student i animator kultury. Uczestnicy chwalą cierpliwość, charyzmę prowadzącej i organizację. – Miałem styczność z Norbertem Blachą, bo w latach 80. do Bonn, gdzie mieszkałem, przyjeżdżał zespół Cantate Deo. Dlatego zapisałem się na warsztaty. Było bardzo profesjonalnie – rozśpiewanie, a potem pracowite ćwiczenie. Nie wiedziałem, że śpiew może kosztować tyle wysiłku, przyspieszać puls! Była przy tym radość. Chwilami aż ciarki chodziły po plecach! A jeśli zwraca się uwagę na tekst, są to też świetne rekolekcje – opowiada Janusz Stolarczyk z Prudnika.

Nie tylko „Modlitwa…”

– Ja znałem waszego ojca, słyszałem, jak grał na organach, bywałem na festiwalach Cantate Deo. Dwóch utworów mogę słuchać na okrągło – „Modlitwy o pokój” i hymnu festiwalu. Propagujcie dalej jego dzieło – mówił do córek Norberta Blachy (druga gra w zespole) ks. Ryszard Kinder, proboszcz głogóweckiej parafii. – „Modlitwa o pokój” powstała na próbie, w czasie stanu wojennego. Jedna z chórzystek napisała tekst, a Norbert w pół godziny dodał melodię – uśmiecha się żona kompozytora, Brygida. A o koncercie mówi: – Dzięki temu przedsięwzięciu jego muzyka żyje, jest pamięć o nim. Myślę, że bardzo by się cieszył, bo zawsze chciał z córkami propagować muzykę chrześcijańską. – Fakt, jest znany głównie z „Modlitwy…”, ale jego twórczość jest naprawdę szeroka i nieprzypadkowo na taki duży skład, Tato wszystko robił z rozmachem. Tak jak życie ma wiele barw, tak te utwory również. Ponadto jest w nich jeszcze Pan Bóg – stąd to nie tylko śpiewanie, ale też rozmowy, kim On jest dla nas – podkreśla Gabriela Blacha. I wspomina ojca: – To mój wzór i przyjaciel, niezwykle mi bliski. Autorytet i niesamowity, ciepły człowiek, który cenił i lubił ludzi. Uwielbiał przebywać z młodymi, swoich studentów nazywał „miśkami”. Gdziekolwiek się pojawiam, okazuje się, że ktoś znał tatę. Nigdy nie padają złe słowa.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama