Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kamień i światło

Zamek Książęcy w Niemodlinie nabiera blasku.

Dzięki staraniom obecnych właścicieli zabytek przestał niszczeć i powoli odzyskuje swoją świetność. Od nieco ponad dwóch lat jest otwarty dla turystów i mimo ogromu prac potrzebnych do przywrócenia go do pierwotnego stanu już zachwyca odwiedzających. W ubiegłym roku odniósł dwa zwycięstwa w konkursach Polskiej Organizacji Turystycznej. Najpierw, we wrześniu 2017 r., dzięki internautom zajął I miejsce w plebiscycie „Top Zamki i Pałace w Polsce”, a w listopadzie zdobył Certyfikat Internautów jako Najlepszy Produkt Turystyczny 2017. Niedawno pięknie odnowiono basteję przy głównej drodze, a teraz, pod koniec kwietnia, efektownie podświetlono część obiektu.

Ślady historii

Choć bryła zamku w Niemodlinie jest późnorenesansowa, pierwotne mury są znacznie wcześniejsze i pamiętają czasy opolskich Piastów. Początki zamku sięgają najprawdopodobniej pierwszej połowy XIII w., czyli panowania księcia Kazimierza I Opolskiego (1178–1230).

Najstarszą częścią jest wieża mieszkalna, zbudowana z gliny i otoczaków. Jej istnienie potwierdziły prace archeologiczne prowadzone prawie 40 lat temu na dziedzińcu zamkowym. W drugiej połowie XIII w. powstała w tym miejscu okazalsza budowla, częściowo z cegły, prawdopodobnie otoczona fosą i połączona z murami. Na miejscu tej kasztelanii w 1313 r. książę Bolesław, syn księcia opolskiego Bolka I, zwany Niemodlińskim, wzniósł murowany zamek i uczynił swoją rezydencją. Był on w rękach śląskich książąt piastowskich do 1532 r., czyli do wygaśnięcia ich opolskiej linii. Poważnie naruszyły go przejście husytów (1428 r.), a później pożar w 1552 r. i wojna trzydziestoletnia (w 1643 r.). Po wygaśnięciu rodu zamek trafił do dóbr koronnych króla, a potem cesarza Ferdynanda I Habsburga. Przejął je w zastaw hrabia von Logau i wkrótce odsprzedał razem z miastem Kasparowi von Pückler. Ten w 1581 r. rozpoczął odbudowę i przebudowę zamku, która trwała do roku 1610. To wówczas przyjął on formę renesansowej rezydencji – zamkniętego czworoboku z arkadowym dziedzińcem. Stara gotycka budowla wtopiła się w nowe mury tak, że jedynymi śladami zostały średniowieczne cegłówki w północnym i południowym skrzydle zamku.

Od wieży do pałacu

W XVII w. pałac przeszedł w ręce rodu Promnitzów, a później Praschmów. Kolejny właściciel, hrabia Jan II Nepomuk von Praschma w 1740 postanowił odnowić zamkowe wnętrza w stylu barokowym, zostawiając mury zewnętrzne w renesansowym kształcie. Z tamtego czasu zachowało się wiele dekoracji: stiuków, ornamentów kolebkowego sklepienia, renesansowy, marmurowy kominek czy zdobiona techniką sgraffito wieża bramna. Wtedy też przerzucono nad dawną fosą kamienny most ozdobiony czterema rzeźbami. W XIX w. częściowo zamurowano krużganki i przebudowano kaplicę. Do roku 1945 zamkiem rządził hrabia Fryderyk Leopold von Praschma. Podczas przejścia Armii Czerwonej budynek został splądrowany, łącznie z grobowcami znajdującymi się w podziemiach kaplicy. Po wojnie był kolejno siedzibą Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, liceum i szkoły podoficerskiej. Potem przez 10 lat stał opuszczony i niszczał.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama