Nowy numer 46/2018 Archiwum

Marx i Marx

Bo to dzisiaj, 5 maja, mija 200 lat od urodzin Karla Marxa. Dlatego takie małe wariacje wokół wielkich tematów.

Był rok chyba 1978. Mój pierwszy kontakt z człowiekiem z wolnego świata, z Niemiec. Przyjechał z autobusem parafian dawny proboszcz mojej ówczesnej parafii. Umawiał się wcześniej, bezpieka czuwała. Był 1 maja, przed południem pojechałem do miasta, by z okna od znajomych popatrzyć na pierwszomajowy pochód. Moje dziewczyny ze scholi i ministranci nieśli jakieś tam bzdurne emblematy i dekoracje. Bo ci aktywni to zawsze muszą być na topie.

Wróciłem i za chwilę są moi goście z Niemiec. Opowiadam, gdzie byłem. Ksiądz Niemiec patrzy na mnie zgorszony i powiada z oburzeniem: "Ministranci na komunistycznym pochodzie? Z czerwonymi flagami? Jak to?!". Intuicyjnie zrozumiałem, że nie ma mu czego tłumaczyć. I nie chodzi o różnicę języków, większa jest różnica sposobu myślenia, życiowej filozofii. Odpowiedziałem żartobliwym powiedzonkiem, które krążyło po Polsce: "Wie ksiądz, Polak to jak rzodkiewka. Z wierzchu czerwony, ale w środku biały". Skąd ja wtedy znalazłem ową rzodkiewkę po niemiecku? Ale znalazłem. Gość popatrzył, marszcząc czoło, i po małej chwili wybuchnął śmiechem.

Ale miałem pisać o Karlu Marksie. Moi rówieśnicy bez wątpienia znają to zdanie: "Widmo krąży po Europie, widmo komunizmu". Tak, to wstępne motto i stwierdzenie rozpoczynające "Manifest komunistyczny", opublikowany w roku 1848. Ostatnio mówił o nim w wywiadzie dla niemieckiej gazety kard. Reinhard Marx. Otóż, widzi on w teoriach Karola Marksa ważną korektę systemu kapitalistycznego. Powiada też, że w swoim czasie "Manifest komunistyczny" zrobił na nim wrażenie także dlatego, że napisano go imponującym językiem.

No, z tym językiem to bym nie przesadzał, ale pewnie stracił w przekładzie. Nieważne. Nie pamiętam, czy jako licealista (1958-1962) przeczytałem do końca tę przymusową wtedy lekturę. Zostało mi jednak w pamięci zacytowane wyżej motto. Przy całej klasie nikt z takich tekstów i autorów śmiechów sobie nie robił. Zasady poruszania się w świecie każdy z domu wyniósł. Ale w gronie dwóch-trzech osób można było więcej. Bawiło nas to "widmo", odczytywaliśmy to jako mimowolne stwierdzenie, że z komunizmu tylko widmo zostało. Reszta manifestu była nam obca. Pewnie dlatego, że = jak pisze jeden z komentatorów Marksa - "tzw. socjalizm naukowy, który wyrósł z poglądów filozoficznych, tylko w związku z nimi staje się zrozumiały". Myśmy nie rozumieli jego filozofii, nawet stosowny przedmiot wykładany w czasie studiów teologicznych tego nie zmienił.

Więcej - większość wywodów "Manifestu" kojarzyła się nam (nawet jako licealistom) z całą propagandówką tamtych czasów. Czyli z "widmem", które z jakiegoś musu krąży po Europie. Nie mieliśmy racji. Dla wielu środowisk i dla wielu ludzi była to wręcz biblia i fundament rozumienia świata. I - co gorsza - urządzania świata na siłę. Z tego nie można żartować, bo taka siła komunizmu stała się przyczyną niewyobrażalnych w 1848 roku nieszczęść, cierpień, morza krwi, terroru.

Wywody kard. Marksa nie budzą sprzeciwu. Ale to tak, jak z moją rozmową we wspomniane pierwszomajowe przedpołudnie. Niektórzy ludzie (poszczególne osoby, ale i całe ugrupowania) nie mogą się zrozumieć. Wszędzie tam, gdzie wypowiedzi są związane z jakąś konkretną filozofią, trzeba je odczytywać w jej świetle. Przykładając do nich jakąkolwiek inną miarę myślową, trzeba się liczyć, że nie zrozumiemy niczego, a przynajmniej pojmiemy niewiele. Dlatego żartowaliśmy i w liceum, i w czasie studiów z niektórych sformułowań "Manifestu".

I tu wracam do opisującego Polaków żartu - że są jak rzodkiewka. Mamy swoją, "białą" filozofię - niekoniecznie systemową. Może warto (może nawet trzeba) poznawać inne filozoficzne systemy. Po co? By choć trochę rozumieć innych ludzi, którzy nie zawsze są wcieleniem zła. Ale dzisiejszy świat z filozofii raczej żartuje, choć przecież jest ona nieodzowna w rozumieniu i porządkowaniu świata.

Kard. Reinhard Marx powiedział, że chętnie zapytałby Karla Marksa, nawet gdyby go to zdenerwowało, co ludzie zrobili z jego ideami. Bo, jego zdaniem, nie można historycznie oddzielić myśliciela od tego, co inni zrobili później w jego imieniu, zwłaszcza jeśli miało to złe konsekwencje.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Kopyrda
    06.05.2018 03:53
    Do przemyslenia:
    doceń 1
  • Kopyrda
    06.05.2018 03:54
    Do przemyslenia: Jaka jest roznica miedzy Marksem, a Marksista? Taka, jak miedzy Kantem, a kanciarzem.
    doceń 7
  • sp
    06.05.2018 21:28
    Patrząc na Zachód, wydaje mi się, że często jest tam teraz odwrotnie: z wierzchu biali, a w środku czerwoni.
    doceń 8
  • QQryQ
    28.05.2018 11:32
    Oczywiscie w czasach o ktorych pisze ksiadz kazdy reagowal alergicznie na Marksa jako ze komunistyczna propaganda byla natretna I wszechobecna. Poza tym w czasach socjalizmu i planow 5-letnich, przydzialu mieszkan, dofinansowywanych wczasow I kolonii, zerowego bezrobocia, po raz pierwszy w historii darmowej sluzby zdrowia i powszechnego dostepu do darmowej edukacji itd itd jego pomysly nie wydawaly sie istotne bo wszystko o co chcial walczyc bylo juz z nawiazka wywalczone. Trzeba jednak pamietac ze Marks pisal ponad 100 lat wczesniej w warunkach dzikiego kapitalizmu i jego idee mialy zywy oddzwiek w owczesnych spoleczenstwach. Zmiany jakie nastapily po II WS w Zachodniej Europie byly po czesci wynikiem strachu elit przed wybuchem rewolucji rowniez tam. Mozna powiedziec ze najwiecej korzysci z Marksa odniesli mieszkancy panstw w ktorych oficjalnie jego doktryny nie wprowadzono, za to wprowadzono dokladnie tyle z jego pomyslow zeby rewolucja nie byla potrzebna. (NB dzis w dobie erozji praw pracowniczych, tlamszenia zwiazkow zawodowych i tzw gig economy w krajach zachodnich nastepuje renesans Marksa bo jego idee znow zaczynaja byc aktualne. To byc moze nie dotyczy w tej chwili Polski ale niedlugo bedzie - rozdawnictwo nie bedzie trwalo wiecznie I za kilka lat przyjdzie zaplacic za dzisiejsze ekscesy wladzy. Nastapi zaciskanie pasa i stanie sie to w momencie kiedy na swiatowa recesje naloza sie drastycznie okrojone dotacje unijne czyli po 2020). Manifest Komunistyczny jest dostepny w internecie. Z tego co pamietam nie ma tam pomyslow ktore u racjonalnego czytelnika budzilyby wieksze kontrowersje. Nalezaloby zadac pytanie dlaczego Kosciol Katolicki tak zaciekle zwalczal komunizm od samego zarania pomimo bardzo podobnej, przynajmniej w teorii, wrazliwosci. Mam prywatna hipoteze co do odpowiedzi na to pytanie ale to osobny temat. Zas co do ostatniego akapitu, grajmy uczciwie. Moze dobrze byloby zadac rowniez Jezusowi pytanie, nawet gdyby go to zdenerwowalo, co ludzie zrobili z jego ideami. No bo nie mozna oddzielic mysliciela od tego co inni zrobili w jego imieniu zwlaszcza jesli mialo to zle konsekwencje.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy