GN 32/2018 Archiwum

Ciepłe brzmienie naszej mowy

Dlaczego mówienie gwarą jest ważne?

Odpowiedź na to pytanie dał papież Franciszek. – Przekaz wiary może się dokonywać tylko »w dialekcie«, w dialekcie rodzinnym, mamy i taty, babci i dziadka (...). Nie zapominajcie o tym. Waszym zadaniem jest przekazywanie wiary, ale trzeba to czynić w dialekcie miłości waszego domu, rodziny – mówił papież do rodziców, których dzieci ochrzcił na początku tego roku. – Gwara to jest mowa naszych ojców. To jest język, który słyszymy od małego. Nie wyobrażam sobie, że mieszkając na Śląsku, nie znałabym gwary śląskiej. To jest po prostu język serca. Kiedy mówię do mojej córeczki „Joł ci tak mocno przaja” to brzmi to cieplej niż „kocham cię” – mówi Aneta Kurek, nauczycielka w Zespole Szkół Gminy Izbicko. Od 25 lat organizowany jest tam wojewódzki konkurs gawędziarski Śląskie Beranie. Jego celem jest przede wszystkim kultywowanie śląskiej gwary oraz przypominanie tradycji i zwyczajów, jeszcze do niedawna bardzo żywych na Śląsku.

25 lat temu Aneta Kurek jako uczennica podstawówki wystąpiła w pierwszym Śląskim Beraniu, które zorganizował ówczesny dyrektor szkoły Ryszard Lipok. – Zauważamy, że coraz mniej dzieci mówi gwarą w domu. Dlatego przez konkursy staramy się ją podtrzymywać i kultywować zamiłowanie do niej – zauważa Jolanta Lamm, dyrektorka izbickiego zespołu szkół. – Do naszej córeczki, jak była malutka, mówiliśmy po polsku, ale między sobą, z mężem, z rodzicami, z babciami cały czas rozmawiamy po śląsku. W ten sposób córka sama zaczęła po śląsku do nas „godać”. A w szkole jako nauczycielka muzyki widzę, że dzieci naprawdę chętnie uczą się śląskich piosenek. Nawet te, które nie mówią po śląsku. Bo melodie ludowe są proste, wpadają w ucho – mówi Aneta Kurek. W jubileuszowym XXV Śląskim Beraniu wzięło udział 259 gawędziarzy: 56 przedszkolaków z 12 przedszkoli w monologach i scenkach rodzajowych, 15 uczniów z 9 szkół gimnazjalnych w występach indywidualnych, 173 uczniów z 22 szkół podstawowych w scenkach rodzajowych oraz 8 dorosłych (z 4 szkół ponadgimnazjalnych), a także 7 osób w kategorii VIP. Uczniów przygotowywało 59 opiekunów (wyniki na stronie internetowej: opole.gosc.pl).

Organizacja szeroko zakrojonego konkursu, w którym udział bierze w ostatnich latach około dwustu uczestników, to duży – i ponadobowiązkowy – wysiłek organizacyjny. – Jak się coś kocha, to nic nie jest trudne. A z takim zespołem nauczycieli można wszystko – podkreśla Jolanta Lamm. Nauczycielki z Izbicka wystąpiły w strojach ludowych podczas gali konkursu, która wpleciona została w VI Izbicki Jarmark Tradycji. Scena konkursowa w izbickiej szkole zamieniono tym razem w dawną kuchnię śląską. Jednak nie dlatego zwyciężczynią w kategorii przedszkolaków została Ola Mróz, która opowiadała o wizycie „pani Gesslerki z TVN-u” u swojej omy. Autentyzm i ciepło przekazu kilkulatki zauroczyły wszystkich. O to właśnie w tym konkursie chodzi. – To się da wyraźnie usłyszeć: czy ktoś mówi po śląsku naturalnie czy sztucznie, mową wyuczoną na konkurs – zauważa Aneta Kurek.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma