Nowy numer 43/2020 Archiwum

Taktyka antyetyki

Ten złożony temat można tu tylko zarysować.

Pierwsza antyetyczna zasada to nie zdradzać swoich planów i zamysłów. Bo odsłonięcie prawdziwego oblicza złych planów udaremnia jakikolwiek wysiłek złego. Zatem trzeba posłużyć się kłamstwem – w skali bardzo zróżnicowanej jego agresywnością i perfidią. Ale także w szerokiej palecie spraw, problemów, niepokojów człowieka i ludzkiej społeczności. Największe zagrożenie płynie nie z wzięcia na celownik najbardziej znaczących wartości. Tu łatwo zostać zdemaskowanym. Dlatego antyetyka rozbraja drobiazgi, by nieraz po długim czasie doprowadzić do ruiny spraw wielkich. Z pomocą przychodzi technika manipulacji – podsuwanie błędnych ocen i chwytliwych haseł dających się po jakimś czasie łatwo przedefiniować. Zostaje ta sama, często szacowna i wsparta na tradycji nazwa – treść staje się czymś innym. „Prawdziwa” antyetyka nie narzuca swoich treści siłą. Jeśli jednak czasem do siły się ucieka – przegrywa. Antyetyka drobnymi krokami prowadzi do tego, by człowiek zmienił dotychczasowy sposób wartościowania, myślenia, działania. Wreszcie – antyetyka ma czas.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama