Nowy numer 33/2018 Archiwum

Opole 2018

Jak się ma opolski festiwal?

Wponiedziałek 11 czerwca wieczornym koncertem sceny alternatywnej zakończył się 55. festiwal opolski. Intrygujący pomysł kończenia festiwalu artystycznego w poniedziałek – i to najbardziej ambitnym koncertem – nie był bynajmniej jedynym kuriozum programowym festiwalu nr 55. Wszystko przebił koncert „Przebój na mundial”, którym zainaugurowano tegoroczne święto piosenki polskiej. W jego trakcie transmitowany był mecz Polska-Chile. Zrozumiała jest troska telewizji publicznej – producenta festiwalu – o wyniki oglądalności. Jeśli jednak jej efektem jest potworne zaniżanie poziomu muzycznego, a także lekceważenie publiczności w amfiteatrze, to narzuca się pytanie najprostsze: czy po to jest opolski festiwal?

Niestety, to pytanie zadawane jest nie od dziś. Jest skutkiem tego, że władzę nad festiwalem praktycznie ma telewizja (mimo chwalebnych prób prezydenta Opola, by tę władzę jakoś ograniczyć). Żeby było jasne: problem nie dotyczy bynajmniej tylko telewizji pod prezesurą Jacka Kurskiego – choć ta przyniosła dodatkowe, polityczne komplikacje i zawirowania (o czym zaraz). Na szczęście następne widowiska były lepsze. Nie wliczam w to koncertów składankowych złożonych z przebojów stulecia – zorganizowanych dla uczczenia wieku niepodległości Polski (niedziela: „Piosenka Ci nie da zapomnieć”) – czy też koncertu piosenek kabaretowych i literackich stulecia (sobota: „Ja to mam szczęście”). Z natury rzeczy są one poza konkurencją i podobają się – chociażby przez przywołanie wspomnień chwil, którym towarzyszyły dawne przeboje. Uprzytomniają przy okazji, jak genialni twórcy i artyści bywali na opolskiej scenie. Czy te koncerty budziły prawdziwy dreszcz wzruszenia, poruszały serce, zaskakiwały artystyczną wizją i rozmachem? Odpowiedź zależy tu już od prywatnych gustów muzycznych. Non est disputandum. Przyznać trzeba natomiast, że scenografia z pewnością mogła swoim rozmiarem – rekordowym w historii festiwali – imponować. Piosenka polska ma się dziś nie za szczególnie, powiedział Krzysztof Cugowski, wokalista legendarnej Budki Suflera, po odsłonięciu gwiazdy zespołu w opolskiej Alei Gwiazd Polskiej Piosenki. Smutna konstatacja. W koncercie „Debiutów” jury nagrodziło zespół Girls on Fire za piosenkę „Siła kobiet”. Szczerze mówiąc nie ma pewności, czy na werdykt jury nie wpłynęły w jakiś sposób przedfestiwalowe kontrowersje wokół wideoklipu promującego ten utwór, który stał się nieformalnym hymnem „czarnego protestu”. Żądania, aby wycofać „Siłę kobiet” z programu festiwalu, przydały jej aury „prześladowań”. Zespół w przeddzień festiwalu zdystansował się od politycznych konotacji utworu i wymowy klipu. TVP uznała, że Opole jest festiwalem piosenki, a nie wideoklipów i nie uwzględniła postulatów protestujących. Jednak odpowiedzialnego za dopuszczenie „Siły kobiet” do festiwalu pracownika TVP (Piotra Pałkę) – reprezentującego telewizję w radzie artystycznej festiwalu – zwolniono z pracy. Dylematów tego rodzaju nie dostarczył zespół Tulia, który bezapelacyjnie i zasłużenie triumfował w koncercie „Premiery” (zarówno w opinii jury, jak i widzów w głosowaniu SMS-owym). Folkowa muzyka ze słowiańską nutą. Aż chciałoby się westchnąć: nareszcie coś świeżego, autentycznego w opolskim amfiteatrze. Byłoby to jednak westchnięcie niesprawiedliwe wobec tych wykonawców, którzy również zaprezentowali się dobrze, a nawet znakomicie. W każdym razie – z 55. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki pozostanie w pamięci „Tulia”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma