Nowy numer 44/2020 Archiwum

Nie jest trudno być dobrym

Film o ojcu Marianie Żelazku, werbiście, misjonarzu trędowatych, kandydacie do pokojowej Nagrody Nobla.

W tym roku mija setna rocznica urodzin o. Mariana Żelazka SVD, który przez 56 lat był misjonarzem w Indiach. Wyliczenie wszystkich jego dokonań w trakcie długiej i niezwykle ofiarnej posługi jest tu niemożliwe. Wystarczy powiedzieć, że w uznaniu tych zasług – zwłaszcza w przywracaniu ludzkiej godności trędowatym – został kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla w roku 2002. Nieco ponadpółgodzinny film dokumentalny, zrealizowany przez Andrzeja Biernackiego, a wyprodukowany przez polską prowincję misjonarzy werbistów, wartko i przejmująco – ustami rodziny i świadków – opowiada o życiu i misji o. Żelazka. Było to życie długie (1918–2006).

Urodził się jako siódme dziecko w rodzinie Żelazków w podpoznańskim Palędziu (tu warto wspomnieć, że siostra misjonarza i jej dzieci z rodzinami mieszkają w Opolu). Żelazkowie mieli czternaścioro własnych dzieci, a dwójkę jeszcze adoptowali. To sprawy dziś niemal niewyobrażalne. Ale właśnie w takiej – licznej, bardzo pobożnej rodzinie – sam o. Marian upatrywał źródła swojej życiowej postawy. Wspomina o tym w filmie Anna T. Pietraszek, reporterka i reżyserka, blisko zaprzyjaźniona z misjonarzem. „Nie jest trudno być dobrym, wystarczy tylko chcieć” – jedna z podstawowych sentencji misjonarza, który pokonał w Indiach tyle przeszkód życiowych, przełamał wiele uprzedzeń, wręcz zmienił nastawienie do trędowatych – dobrze oddaje istotę jego życiowych dokonań i wewnętrzną siłę ducha. 5 lat – jako werbistowski kleryk – spędził w obozach koncentracyjnych. Sam wspominał, że był to dla niego „najdłuższy nowicjat”, a jednocześnie „miejsce zmartwychwstania” (tzn. wyzwolenie obozu Dachau przez żołnierzy amerykańskich). A jednak może najbardziej przejmującą chwilą filmu jest wspomnienie A. Pietraszek o ostatniej rozmowie – pożegnaniu z przyjacielem. Powiedział jej wtedy o. Marian Żelazek: „Nic, co tutaj, nie jest ważne. Wszystko, co ważne, jest tam” – i skierował oczy ku niebu. W lutym br. w Puri (gdzie pracował w leprozorium od 1975 r.) rozpoczął się proces beatyfikacyjny o. Mariana Żelazka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama