Nowy numer 50/2018 Archiwum

Moc nastrojów

Biało-czerwono na ulicach Opola.

Tegoroczna, dziewiąta Noc Kultury w Opolu podporządkowana była obchodom stulecia niepodległości. Dlatego niemal w każdym z 36 miejsc, gdzie z 29 na 30 czerwca odbywały się wydarzenia tegorocznej Nocy, rozpracowywano temat niepodległości – na najprzeróżniejsze sposoby. Opisywać je tu wszystkie – zbędny trud, zadanie nie do zrobienia. Była to noc nie tylko różnych form wyrazu, ale i bardzo różnych nastrojów. Na ul. Koraszewskiego w Strefie Niepodległości można było na przykład zrobić sobie selfie z marszałkiem Piłsudskim czy zaśpiewać patriotyczne karaoke. Przed ratuszem około stu ludzi wypuściło w niebo białe i czerwone baloniki z życzeniami dla Polski. – W którym mieście można tak uczcić Niepodległą? Wszędzie tylko przemówienia i uroczystości, a u nas można dla niej namalować obraz – cieszy się przedstawicielka fundacji Excalibur, robiąc drobne retusze na wielkim płótnie zamalowanym już niemal w całości przez uczestników Nocy Kultury.

Tutaj ułani są namalowani, a na mieście – jak malowani, czyli Stowarzyszenie Pamięci 19. Pułku Ułanów Wołyńskich z Opola podbija serca pań. Z kolei panie – w strojach z epoki, z mocnymi motywami białego i czerwonego koloru we włosach i w ubiorze – podbijają serca panów. Jest jakoś serdecznie – patriotycznie, ale radośnie, lekko – bez politycznego tła. Kilka kroków od sceny na Koraszewskiego w zaciszu remontowanej katedry chór Opolskiej Izby Lekarskiej „Medicantus” pod dyr. Elżbiety Willim daje piękny, kojący koncert pieśni sakralnych – od renesansu po muzykę współczesną. Chciałoby się siedzieć i słuchać, słuchać, ale reporterzy nie zawsze mają życie łatwe i słodkie – trzeba ruszać dalej. Z Dworku Artystycznego płynie świeży blues w wykonaniu Szulerów. Też fajnie jest i cool. Po drodze dowiaduję się, że w plebiscycie na najpopularniejszy obiekt powojennej architektury zwycięża gmach miejskiej biblioteki – co trudno nazwać wielką niespodzianką. I tylko widok samotnej skrzypaczki grającej smutne motywy miłosne w cieniu arkad ul. Krakowskiej i zbierającej datki do futerału – to nie jest punkt programu Nocy Kultury – wprowadza moment nieco gorzkiej refleksji na temat stanu kultury na co dzień (finansowanie!) i losu ludzi, którzy związali z nią swoje życie. Noc Kultury pokazuje przecież, jak bardzo potrzebujemy jej, by żyć piękniej. I jak bardzo jej pragniemy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy