Nowy numer 50/2018 Archiwum

Nasz Padre!

Grupa Brazylijczyków z parafii, gdzie posługiwał ks. Manfred Knosala, przyjechała świętować w jego rodzinnej miejscowości jubileusz 50-lecia jego kapłaństwa.

Przyjechali z Florianopolis, Salvadore, Belem, Fortaleze, by poznać ziemię, z której wywodzi się ich „padre Manfredo”, podzielić się miłością, którą obdarzał ich przez 45 lat pobytu w Brazylii, wyrazić wdzięczność Bogu i siołkowiczanom za wsparcie udzielane misjonarzowi. A przy okazji przywieźli cząstkę dalekiego kraju, w którym pracował, swoją kulturę, żywiołowość, radość życia i ekspresję.

Gorące serca

Swoich gości ks. Manfred od razu oprowadził po Siołkowicach – pokazał dawny dom rodzinny, cmentarz, kościół, gdzie przyjmował sakramenty łącznie ze święceniami kapłańskimi, ugościł w Kaniowie, gdzie też odprawił Mszę św. w brazylijskim stylu. A potem było wspólne spotkanie z mieszkańcami przy siołkowickiej farze – z orkiestrą, chórem, występami dzieci i Brazylijczyków z gitarą, wykonaną po portugalsku „Barką”, a nawet tańcami. – Mieszkałam przed laty tam, gdzie jego chrzestna. Kiedyś przyszedł z chłopakami w Lany Poniedziałek. Schowałam się w domu, ale wtedy stanął przede mną i wierszem poprosił, żebym wyszła. Na dworze oczywiście oblali mnie wodą z wiadra... Taki to był nasz ks. Manfred! – uśmiecha się Barbara Sosna, wspominając jego prymicje, listy, żarty.

– Byłem drużbą na tych święceniach, pamiętam, że jeszcze jako uczeń dobrzeńskiego liceum chodził po domach z przedstawieniem na Trzech Króli, potem nas odwiedzał przez lata – dodaje Jerzy Kupczyk. Przez kilka dni Brazylijczycy mieszkali u siołkowickich rodzin. A że portugalski jest tam mało popularny, w ruch poszły słowniki i translatory w komórkach. Czego nie dało się przetłumaczyć, uzupełniało się gestami, przytuleniem, uśmiechem. Ogromnym wsparciem był przyżeniony tam rodowity Brazylijczyk, Filipe Felix. Tylko aura sprawiła psikusa – kilkanaście stopni Celsjusza po wcześniejszych upałach sprawiło, że gościom trzeba było powyciągać zimowe kurtki i swetry. Za to zaskoczyła ich śląska serdeczność. – Myśleliśmy, że skoro jesteśmy obcy, nie znamy języka, to Polacy będą dla nas dość chłodni, z dystansem. A okazało się, że ludzie są tu bardzo ciepli i przyjaźni, mają wielkie serca. Miejscowości też piękne, zielone, czyste, jest cicho, spokojnie – zachwyca się Ivanilda Barbosa dos Santos, katechetka i gospodyni, która prawie od 30 lat opiekuje się polskim misjonarzem. Chwali też śląską kuchnię, zwłaszcza sałatkę ziemniaczaną i nasze owoce.

Wdzięczność, radość i... mundial

Sama uroczystość odbyła się w kościele św. Michała Archanioła w Starych Siołkowicach. – Dla nas to zaszczyt, że możemy świętować jubileusz padre Manfredo w jego rodzinnej parafii. Znamy go od 1985 r. Kiedy przyszedł, w mojej parafii był drewniany kościółek na 30 osób, a za jego czasów urósł do świątyni mieszczącej ponad 500 osób. On jest u nas bardzo kochany i szanowany, bo jest ludzki i otwarty, potrafi przekonać ludzi do siebie, sprawić, by byli razem, tworzyli wspólnotę. Dlatego chcieliśmy tu z nim być – mówi diakon Franklin Lima z żoną Sandrą z parafii Salvador. Tym bardziej chcieli odwiedzić Polskę, że blisy są im św. Jan Paweł II i św. Faustyna, a także kult Bożego Miłosierdzia. Dlatego prócz Opola, Góry Świętej Anny, Kamienia Śląskiego i Wrocławia, gdzie jako wikariusz posługiwał ich padre, goście pojechali szlakiem Jana Pawła II do Zakopanego, Kalwarii Zebrzydowskiej i Łagiewnik. – U nas w parafii też odmawiamy Koronkę. Padre Manfredo zaproponował, by w sanktuarium Miłosierdzia Bożego wszyscy małżonkowie z Brazylii odnowili przysięgę małżeńską. To piękne i ważne, bo dziś rodziny mają wiele problemów. Chcemy zabrać błogosławieństwo św. Faustyny do innych par – dodaje kolejny diakon, José Gilson z Fortaleze. A prócz zwiedzania goście i miejscowi oczywiście śledzili mundial, żywiołowo kibicując. – Miałam w domu prawdziwą, polsko-brazylijską strefę kibica. Jak Neymar wchodził w pole karne – było to słychać – uśmiecha się jedna z siołkowiczanek. – Teraz tym bardziej będziemy kibicować Polakom, nie tylko w futbolu – deklarują parafianie ks. Knosali.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy