Nowy numer 38/2018 Archiwum

Rajd, joannici i „piątka” dla Togo

Jak jednocześnie zrobić coś dla swojej rodziny i drugiej – afrykańskiej?

Księdza Roberta Durę spotkaliśmy kilkanaście lat temu, kiedy w gimnazjum barwnie opowiadał nam o misjach. Będąc pod wrażeniem jego relacji, mówiliśmy mu, że jak dorośniemy, będziemy o nim pamiętali, wesprzemy, gdy będziemy zarabiać. On stwierdził, że prawdopodobnie do tego czasu zapomnimy. I faktycznie tak było – do zeszłego roku, gdy powstała akcja „Przybij piątkę – Misja Togo” – mówi Barbara Kusz-Frischko, pomysłodawczyni. Ideę szybko podchwyciły szkoły i indywidualni mieszkańcy, zwłaszcza po kolejnej wizycie ks. Dury. Nieformalna grupa zachęca do indywidualnych, choćby niewielkich, ale stałych wpłat (choćby 5-złotowych) na rzecz misjonarza. Okazją do wsparcia i promocji misji są też takie wydarzenia.

Rodzinnie na kółkach

– Żyjemy w zwariowanych czasach, nie mamy czasu dla siebie, dzieci, rodziny i chodzi o to, żeby trochę razem pobyć, ciesząc się sobą nawzajem, zdrowo spędzając popołudnie, a nie tylko przy laptopach czy telewizorach. A od zeszłego roku rajd ma dodatkowy cel – wesprzeć dzieci w Togo przysłowiową „piątką” (5 zł wpisowego) – tłumaczy Mariusz Cichoń, współorganizator 14. Rowerowego Rajdu Familijnego. Inicjatorem rajdu był niedawno zmarły, emerytowany proboszcz ciseckiej parafii ks. Paweł Nimptsch wraz z założoną przez siebie grupą PTTK.

Droga licząca 9 km wiedzie malowniczymi zakątkami Cisku, Sukowic i Landzmierza. Najmłodszych, liczących niecały rok wieźli rodzice, kilkulatkowie dzielnie pedałowali sami, najstarsi mieli ponad 70 lat. – Jeździmy każdego roku, całą rodziną – ja, żona, dzieci (7 i 4 lata), szwagier... Trasa jest bardzo fajna, polnymi drogami, a potem ta impreza pełna zabaw i atrakcji dla dzieci. To okazja, by spędzić czas nie tylko rodzinnie, ale też spotkać się z wieloma znajomymi – mówi Bronisław Kostka. A jego syn Szymon, jadący już samodzielnie, przyznaje – Jest super, daję radę! Jeździmy czasem tą drogą, ale w grupie lepiej. W tym roku padł kolejny rekord frekwencji – w ubiegłym było ponad 180 osób, w tym – 218 z parafii i okolicznych wiosek. Wycieczkę zakończył rodzinny piknik z joannitami przy Garden Cafe.

Rycerski krzyż

Tam już od piątku toczyły się zmagania V Joannickiego Turnieju Łuczniczego. Jego organizatorem jest Bractwo Tradycji Joannickich ORDO z Opola. Miejsce nieprzypadkowe – w średniowieczu Cisek należał do joannitów. – W XIII w. wieś należała do bractwa w Makowie i w Grobnikach, co potwierdzają dokumenty historyczne. Zakon ten pomagał chorym, biednym, ochraniał pielgrzymów, więc myślimy, że warto to wyeksponować. To nie tylko turniej, bo członkowie ORDO uczestniczą też w niedzielnej Mszy św. ze swoim sztandarem – wyjaśnia Alojzy Ketzler, współorganizator. On sam jest jednym honorowym członkiem bractwa, ale ma nadzieję, że z czasem także Cisek będzie miał jakiegoś rycerza. W turnieju łuczniczym wzięło udział ponad 40 uczestników z całego kraju, ale swoich sił mogli spróbować także amatorzy i dzieci.

Imprezie patronowała mistrzyni olimpijska Otylia Jędrzejczak, wsparła ZAKSA, której piłka z autografami najprawdopodobniej pojedzie do Togo, i lokalne firmy. Nie brakło też słodkich ciast od kilkanastu pań i grilla. Wszystko to dla dzieci z Togo. – Ksiądz Robert był bardzo zaskoczony tą niespodziewaną pomocą, a bardzo mu się przyda – on buduje tam kościoły, studnie, pomaga dzieciom, starszym i chorym (o tym pisze na stronie internetowej) – dodaje Barbara Kusz-Frischko.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma