Nowy numer 32/2020 Archiwum

Wrócili w Alpy

– Ratownik nigdy się nie poddaje, nigdy nie przegrywa – mówi Leszek Kois z OGPR.

W sobotę 21 lipca grupa ośmiu ratowników z Opolskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej rozpoczęła tygodniowe poszukiwania zaginionego 17 sierpnia ub.r. ks. Krzysztofa Grzywocza.

Tym razem opolscy ratownicy prowadzą je po stronie włoskiej szczytu Bortlehorn (wł. Punta del Rebbio), w kierunku którego feralnego dnia wyruszył ks. Grzywocz. Opolscy ratownicy stanowili trzon ekipy, która we wrześniu ub.r. prowadziła – bezskuteczne, jak się okazało – poszukiwania po stronie szwajcarskiej. Nie znaleziono wówczas najmniejszego nawet śladu po ks. Krzysztofie. Od strony włoskiej szczyt jest znacznie bardziej niedostępny, są tam ogromne przepaście. – Ratownik nigdy się nie poddaje, nigdy nie przegrywa. Szkoliliśmy się i zbieraliśmy pieniądze na ten wyjazd przez cały rok. Bierzemy w tym celu swoje urlopy. Będziemy spać w namiotach, mamy swoje jedzenie, żeby koszty były jak najmniejsze. Nie wysyła nas tam żadna instytucja. Jedziemy jako ratownicy, którzy nigdy się nie poddają. Jedziemy tam dla przyjaciół, bliskich i rodziny ks. Grzywocza. Jeśli będzie trzeba, będziemy jeździć tam co roku. Aż go znajdziemy – mówi Leszek Kois, szef wyprawy OGPR.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama