Nowy numer 41/2018 Archiwum

Bóg burzy, by budować nowe

– To jest to samo, tylko opisane pędzlem – Biblia, zwłaszcza Stary Testament, zawiera obrazy. Jezus też mówi przypowieściami – przekonuje ks. prof. Tomasz Hergesel.

Profesor, egzegeta, przez lata głosił Ewangelię słowami. Po chorobie, przez którą erudyta znający Biblię niemal na pamięć musiał od podstaw uczyć się mówić czy chodzić, przekazuje Dobrą Nowinę obrazami. A jeszcze lepiej swoim optymizmem, radością i nadzieją.

Bolesne drogowskazy

Ochrzczono go jako Arnolda Tomasza, ale nauczyciel w szkole uznał, że Arnold brzmi zbyt niemiecko, więc kazał używać drugiego imienia, a nazwisko skrócił o literkę „l”. – Ojciec pochodził z Dąbrówki Wielkiej, po ślubie zamieszkał w Dobrzeniu Wielkim. Był sternikiem na barce, woził węgiel między Gliwicami a Szczecinem – wspomina ks. Hergesel. – Raz naprawiał rower, który polecił mi trzymać. Niedaleko bawiły się dzieci i w pewnym momencie puściłem rower, który się przewrócił. Dostałem klapsa i lekcję na całe życie. Ojciec powiedział mi wtedy: „Jeśli coś robisz, rób to porządnie”.

Kapłan opowiada o szkole, pierwszych farbkach i obrazach pobliskiego kościoła św. Rocha, a także o utonięciu kolegi, jednym z najtrudniejszych doświadczeń dzieciństwa. Przyznaje, że od młodości Pan Bóg daje mu czasami bolesne sygnały, by go właściwie pokierować. Po podstawówce Tomasz rozpoczął naukę w liceum, ale wkrótce zamienił je na zawodówkę, by szybciej mieć własne pieniądze. Jednak podczas praktyki, kiedy wjechał taczką na deskę, ta odbiła się i wystający na końcu deski gwóźdź wbił mu się w sam środek czoła. Tomasz stracił przytomność, a gdy doszedł do siebie, podjął postanowienie: „Będę się uczył, aż zostanę profesorem”. Uczył się w liceum u werbistów w Nysie. Tam listy od matki, pisane po niemiecku, tłumaczył mu znajomy zakonnik. Chłopak nie znał niemieckiego, bo używanie go było po wojnie zabronione. Zdobył jednak podręcznik i w nocy, z latarką pod kołdrą, czytał go. Potem poznał angielski, francuski, łacinę, grekę, koptyjski… W sumie posługiwał się biegle dziesięcioma językami – starożytnymi i nowożytnymi.

U werbistów zaczął też muzykować – jako dziecko poznał nuty, w Nysie natomiast szybko nauczył się gry na puzonie, trąbce i organach. W wolnych chwilach malował i rzeźbił. Skończyło się to, gdy władze stalinowskie zamknęły liceum i seminarium, a seminarzyści nie mieli wstępu do żadnych opolskich szkół. Tomasz zdecydował się więc na naukę w liceum wieczorowym i seminarium we Wrocławiu. Po święceniach kapłańskich (21 czerwca 1969 r.) kontynuował studia w Rzymie na Papieskim Instytucie Nauk Biblijnych (licencjat), a w 1975 roku obronił doktorat na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Po powrocie do kraju został prefektem w Seminarium Duchownym we Wrocławiu i adiunktem na Papieskim Wydziale Teologicznym. Habilitował się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w 1983 roku. Wykładał m.in. egzegezę Nowego Testamentu i teologię biblijną. Prowadził zajęcia na Uniwersytecie Wrocławskim i w opolskim seminarium, a w 1987 roku w Seminarium Duchownym w Anyama (Abidżan) na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Wielokrotnie jeździł z wykładami do Niemiec i Włoch. Aktywną działalność naukową kapłana przerwała choroba.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy