Nowy numer 3/2021 Archiwum

Za 2500 talarów

– Tak miło w tej świątyni być. Tak miło sprawować tu świętą Liturgię – mówił bp Andrzej Czaja w kościele Imienia NMP w Szydłowcu Śląskim.

Gniazdo rodowe Pücklerów

Uroczystość jubileuszowa stała się nie lada okazją, by przedstawić dzieje Szydłowca Śląskiego i tutejszego kościoła. Dlatego po Eucharystii o historyczną prelekcję poproszono dr Janinę Domską, która rozpoczęła swoją opowieść od pierwszych informacji o tej miejscowości, pochodzących z końca XIII wieku. Niemniej głównymi bohaterami wykładu okazał się ród Pücklerów, niegdyś mający obszerne posiadłości na Dolnym Śląsku. Od pierwszej połowy XVI w. aż po rok 1945 Szydłowiec Śląski, niegdyś Sydlowitz, a przez długie lata Schedlau, należał właśnie do tej rodziny. – Wieś dzieliła się na części kmiecą i dworską. Na tę drugą składał się pałac wraz z obiektami gospodarczymi, w tym gorzelnią i fabryką skrobi, młyn na rzece, kościół i imponujący park krajobrazowy – opisuje Bartłomiej Kostrzewa. Pałac przetrwał działania wojenne, gdy w lutym i marcu 1945 r. na tych terenach toczyły się intensywne walki pomiędzy Wehrmachtem a Armią Czerwoną. Niestety, wkrótce został splądrowany i rozebrany. W efekcie dziś po budowli, która była jedną z najpiękniejszych rezydencji w okolicy, pozostały – jak to ujęła Janina Domska – tylko ilustracje. Tak naprawdę można zobaczyć jedynie fragment ceglanej ściany, i to mocno zarośniętej. Natomiast kościół, który w 1945 r. został zamieniony na kuźnię i warsztat mechaniczny, krok po kroku powracał do swojej świetności. Ale zacznijmy od początku…

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama