Nowy numer 50/2018 Archiwum

Listy do św. Tereski

– Te wieczory narodziły się z intuicji jednego z naszych braci, który powiedział: „Teresko, biorę cię za słowo, będziemy cię prosić o wiele łask” – opowiadają siostry.

Tereska zapowiedziała: „Będę czyniła dobro na ziemi”. Zapowiedziała, że po śmierci będzie zlewała zdroje łask na ludzi – mówiła s. Faustyna ze Wspólnoty Błogosławieństw podczas Wieczoru św. Tereski, który w sobotę 29 września po raz trzeci odbył się w kościele św. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich. W trakcie spotkania była konferencja o małej drodze, świadectwa i czas na napisanie listu.

Chciałam, by wróciła miłość

– W ubiegłym roku przyszłam na Wieczór św. Tereski z mężem. Oboje napisaliśmy listy, mieliśmy w sercach takie same pragnienia, ale inaczej je wyrażaliśmy. 10 lat temu do naszego domu przyszło cierpienie, nie mogliśmy odnaleźć miłości, wszystko runęło. Pytałam Boga, dlaczego nie zostało choć trochę ciepła? Zaczęła się walka, był gniew, żal, ból. Postanowiliśmy, że nie ma sensu być ze sobą, być dla siebie, i rozstaliśmy się.

Po dwóch miesiącach staliśmy się dla siebie tak bardzo odległymi ludźmi, że nawet nasze rodziny zaczęły na siebie patrzeć inaczej – opowiadała pełna wzruszenia Lidia. – Na spotkaniu ze św. Tereską napisałam list jak dziecko. Wypunktowałam, co chciałabym, żeby się zmieniło. I dzisiaj, po roku, jestem tu z mężem i chcę wam powiedzieć, że po złych chwilach przychodzą dobre, że musimy pomagać sobie i św. Teresce, żeby udało się to, o co prosimy. Do naszego domu wróciły miłość i ciepło. Dzisiaj tworzymy z mężem rodzinę, odzyskaliśmy syna. Z wiarą walczymy o naszą przyszłość. To niesamowite, jak szybko to się stało. W ciągu roku św. Tereska odmieniła nas i nasze rodziny – dzieliła się, a słowa te zostały nagrodzone gromkimi oklaskami.

Bóg daje to, co najlepsze

– Kiedy przyszłam na pierwszy Wieczór św. Tereski, ze sporym dystansem podeszłam do pisania listu – przyznała Danusia. – Po roku znów byłam tu z wami i pisałam list, który niedawno trafił do mojej skrzynki. Kiedy go przeczytałam, ugięły się pode mną kolana. Wszystko, o co prosiłam, spełniło się – mówiła. – Ogromnie cieszymy się, że wszystko zostało wysłuchane, ale przecież nie każdy z nas po otwarciu listu może to samo powiedzieć. Miejmy zaufanie, że Pan Bóg ma czas na wszystko, i że daje nam to, co dla nas jest najlepsze – tłumaczyła s. Faustyna. W świadectwach Kazia mówiła o tym, że jednak nie musi mieć operacji na tarczycę. Marcin opowiadał o poczętym dzieciątku i zdanym egzaminie żony. A s. Olga przeczytała list, który do św. Tereski napisała 18 lat temu w Kazachstanie, a który otrzymała dopiero pod koniec września tego roku.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy