Nowy numer 49/2020 Archiwum

Witajcie, złoci!

– Dopiero teraz wierzymy, że jesteśmy mistrzami świata – mówi Paweł Zatorski, libero reprezentacji Polski, zawodnik Zaksy Kędzierzyn-Koźle.

Trzech siatkarzy ze „złotego” składu reprezentacji Polski w siatkówce, która zdobyła tytuł mistrzów świata podczas niedawnych mistrzostw odbywających się w Bułgarii i we Włoszech, w nowym sezonie Plusligi będzie reprezentować barwy Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Paweł Zatorski, Mateusz Bieniek i Aleksander Śliwka spotkali się z kibicami Zaksy w poniedziałek 8 października. Na spotkanie do hali sportowej Azoty przyjechali najwierniejsi kibice utytułowanego zespołu z Kędzierzyna-Koźla. – Nie ma tłumów, ale są ci, którzy naprawdę chcieli – mówi Waldemar Killman, który do hali przyjechał z synem Pawłem.

Nie opuszczają żadnego meczu ukochanego klubu. Przy dźwięku bębna, w który uderzał z pasją „młody Lipa” z klubu kibica, siatkarze wybiegli z szatni na ustawione miejsca. Złoci medaliści dzielili się ciągle żywymi wrażeniami z mistrzostw. – Uwierzyliśmy, że możemy zostać mistrzami świata, dopiero gdy nimi zostaliśmy. A w pełni dotarło to do nas, kiedy wróciliśmy do kraju i witały nas tłumy na lotnisku, kiedy spotkaliśmy się z prezydentem, premierem. Dopiero teraz wierzymy, że jesteśmy mistrzami. Wszystkim polecam to uczucie – powiedział Paweł Zatorski, najlepszy libero mistrzostw świata 2018.

– W zespole żadnych sporów nie było. Jeśli były problemy, to na linii zawodnik–trener, ale to dlatego, że nasz trener jest dość nietypową osobą. Ale wszystko wypaliło – cieszył się Mateusz Bieniek. – Atmosfera, która wytworzyła się w drużynie podczas turnieju i wcześniej, w trakcie przygotowań, miała ogromne znaczenie. W finałowej szóstce wszyscy byli na podobnym poziomie sportowym i myślę, że takie elementy jak atmosfera w zespole mogły dodać parę procent do szans na zwycięstwo – podkreślał Aleksander Śliwka. Mistrzowie świata zostali oficjalnie powitani przez prezesa Zaksy, wielokrotnego reprezentanta Polski, Sebastiana Świderskiego oraz przez szefową klubu kibica –„ciocię Jankę” Janinę Becmer.

Co chyba warte podkreślenia – podczas powitania nie było żadnych polityków, którzy mogliby podjąć próby zdyskontowania popularności siatkarzy na rzecz swoich kandydatur w toczącej się kampanii wyborczej do samorządu. Sebastian Świderski przyznał, że na początku nie wierzył, że polscy siatkarze zdobędą tytuł mistrzowski. J. Becmer powiedziała nam, że nawet jeśli miała chwile zwątpienia, to się do nich nie przyznawała i nie okazywała niepokoju. – Ja ich po prostu kochałam, kocham i będę kochała do końca swoich chwil! Kibicuję naszym siatkarzom od 25 lat i zawsze trzymam się tej zasady: „Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce” – powiedziała nam.

Uroczystość powitania mistrzów zakończyła się podzieleniem tortu, wspólnym robieniem zdjęć, podpisywaniem klubowych koszulek, piłek i karteczek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama