Nowy numer 42/2019 Archiwum

Obiad zawieszony

To pozwala ludziom dyskretnie pomagać, a potrzebującym z godnością tę pomoc przyjąć.

Jak to działa? Przychodzi na przykład babcia i cicho pyta, czy można dzisiaj coś zjeść. Słyszy, że tak, wybiera coś z dostępnych akurat rzeczy i otrzymuje jedzenie jak każdy klient. Szybko, z uśmiechem i bez poczucia napiętnowania. I to jest fajne. Ludzie są zszokowani, że to tak sprawnie działa – opowiada kierownik „Baru popularnego” w Nysie, gdzie od zeszłego roku działa „Zawieszona kawa”. W nazwie jest kawa, ale „zawieszane” są konkretne posiłki.

Kasa gra

– Pomysł spodobał mi się od razu, ale moim najważniejszym problemem było: „Jak się z tego rozliczyć?”. Tym bardziej że jesteśmy spółdzielnią, więc odpowiadam nie tylko przed sobą, jak prywatny przedsiębiorca. Wszystko musi być przejrzyste – tłumaczy Damian Magnuszewski, kierownik „Baru popularnego” przy PSS Nysa (Rynek 23).

Rozwiązanie okazało się proste

– Gdy przychodzi osoba chcąca „zawiesić” np. kawę czy pierogi dla kogoś, my wystukujemy to na kasie, mamy urządzenie, które od tego paragonu drukuje zamówienie i na nim zapisujemy, że jest to zawieszone. „Zawieszający” otrzymuje paragon, a zamówienie czeka w kasie na potrzebującego. Ono nie ma „terminu ważności”, czeka, aż ktoś z niego skorzysta – tłumaczy kierownik placówki. Zwykle nie leży długo, bo akcja cieszy się coraz większym powodzeniem. – Mamy rodziny, które zamawiają obiad dla siebie, a prócz tego na przykład dodatkową porcję dla kogoś potrzebującego. A zdarza się, że ktoś przychodzi tylko dlatego, żeby coś „zawiesić”. Ludzie chcą pomagać. Ja sam nic bym nie zrobił – dodaje. Podlicza, że tylko w grudniu takich posiłków, obiadów i kaw czy herbat było kilkaset, w sumie na ok. 2 tys. zł.

Nie tylko dla bezdomnych

Choć projekt „Zawieszona kawa” realizowany jest w kilku miejscach w Nysie, ta placówka cieszy się największym powodzeniem. Bar mleczny kojarzy się z dobrym, ale tanim jedzeniem, schludne wnętrze nie onieśmiela uboższych klientów. Panie przy kasie emanują ciepłem, ale i dyscyplinują niektórych, żeby nie wydawali swoich pieniędzy na alkohol, przychodząc jednocześnie na jedzenie za darmo. – Na początku myślałem, że korzystać z tego będą sami bezdomni, ale okazuje się, że nie. Oni i tak tu często przychodzili, prosili klientów o parę złotych czy kupienie zupy. W miarę możliwości dawaliśmy im jakieś posiłki, zwykle na wynos, bo ich wygląd i zapach często pozostawiały wiele do życzenia, ale i musieliśmy ich wypraszać, by nie nagabywali jedzących – opowiada.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL