Nowy numer 49/2020 Archiwum

Karykatury demokracji

Pisałem o pułapkach demokracji. Dobrze się mają także jej karykatury. Historyczna ilustracja nie zaszkodzi.

Początek lat trzydziestych w Niemczech. Do władzy dochodzi Hitler. Czego dokonał w Europie – wiemy. Ale często zapomina się, że sięgnął po władzę dzięki ułomnym regułom ówczesnej demokracji. Ta okazała się bezsilna wobec zaistniałego splotu politycznych okoliczności. To zaś zostało umiejętnie wykorzystane przez Hitlera i jego polityczne zaplecze.

Warto poczytać na ten temat. Czy uczestnicy wyborów w roku 1930 oraz 1932 ponoszą winę z powodu umożliwienia Hitlerowi wszystkiego, co działo się później? Pytanie zostaje bez odpowiedzi. Pytamy o mechanizm demokratyczny, a życie przygotowało sytuację karykaturalną. Gdyby wyborcy wiedzieli... Ale nie wiedzieli, a poza tym sytuacja była dynamiczna. Trudno uchwycić moment, w którym demokracja faktycznie padła. A nasza polska demokracja od lat pięćdziesiątych? Był sejm, były demokratyczne rady narodowe. Czy można mówić o moralnej winie ludzi, którzy w tym uczestniczyli? Wszystko było karykaturą demokracji. Aż po „okrągły stół” – niedemokratyczny miał ratować demokrację. Udało się tylko po części. Moralnych zgrzytów nie brakuje do dziś.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama