Nowy numer 41/2019 Archiwum

Odmienione twarze

Na ŚDM w Panamie pojechało niespełna 300 diecezjan. Teraz o swoim doświadczeniu opowiadają tym, którzy są ciekawi tego, co przeżyli za oceanem.

Zaledwie tydzień po powrocie, w sobotę 9 lutego, panamskimi wspomnieniami dzielili się w klasztorze sióstr misyjnych w Raciborzu z uczestnikami czuwania młodzieżowego. Ks. Adam Rogalski przygotował pokaz zdjęć, o których opowiadał wraz z narzeczonymi Gosią Moc i Mateuszem Kozą oraz 16-letnim Dominikiem Lazarem.

„Mañana”

Opowiadali o kraju wielkich kontrastów, o otwartości Panamczyków, o tym, że ci, którzy mieli mniej, dali im więcej, a także o filozofii „mañana”, według której plan dnia powinien być taki: „najpierw coś tam, a potem zobaczymy”. – Cieszyła mnie obecność biskupa opolskiego. Swoją postawą pokazał nam, że bardzo zależało mu na spotkaniach. Podczas Drogi Krzyżowej był razem z nami w sektorze, uczestniczył też z młodzieżą w grupkach dzielenia, na koniec wyjazdu zafundował wszystkim lody – mówi ks. Rogalski.

– A na lotnisku nie skorzystał z wyjścia dyplomatycznego, ale z wszystkimi przeszedł przez kontrolę paszportową i czekał na zagubione bagaże części naszej grupy. Ksiądz biskup chciał przebywać z nami, młodymi ludźmi, również w trudach. Bardzo to sobie ceniliśmy – podkreśla Mateusz Koza. – Po zakończeniu ŚDM poszliśmy zwiedzać Dar Młodzieży, gdzie spotkaliśmy panią prezydentową Agatę Kornhauser-Dudę. To dla mnie szczególne, że Ojciec Święty na Mszy św. Posłania na ręce pani prezydentowej złożył podziękowania dla Polaków za obecność i pomoc Panamczykom w przygotowaniu ŚDM. Zauważył nas – mówi ks. Rogalski.

Podróż przedślubna

– To był bardzo ubogacający czas. Mogłam zbliżyć się do Pana Boga, a tego bardzo potrzebowałam. Umocniłam się duchowo i „odnowiłam swoją twarz” – jak prosił papież – dzieli się Gosia Moc. Dla niej i dla Mateusza to była swoista podróż przedślubna. Przyznają, że myśleli nawet o panamskim ślubie, ale z pomysłu szybko zrezygnowali. – To prawda, że nie brakowało kłótni i spin, ale mogliśmy wiele wzajemnie się o sobie dowiedzieć, a także doświadczyć odpowiedzialności za młodszych, którzy byli w naszej grupce. To był dla nas czas wzrostu – przyznaje. – Myślę, że wspólne przeżycia w Panamie pomogły nam utwierdzić się w powołaniu do małżeństwa; pomogły nam w tym też trudy, których doświadczyliśmy. W związku przecież nie zawsze jest kolorowo.

Na ŚDM uczyłem się na nowo służyć Panu Bogu, ale też Gosi i innym ludziom. Odkrywałem, że im więcej z siebie daję, służąc innym, tym więcej otrzymuję z powrotem – mówi Mateusz. – Wiele słuchaliśmy o powołaniu do życia kapłańskiego czy konsekrowanego, ale na wieczornym czuwaniu papież Franciszek modlił się za narzeczonych. To był dla mnie ważny moment – podkreśla Gosia. A Mateusz dopowiada: – W naszej grupie przez długi czas nie wszyscy wiedzieli, że jesteśmy narzeczonymi. Ale kiedy żegnaliśmy się w Opolu po Mszy św. w kaplicy księdza biskupa, niemal każdy życzył nam wszystkiego dobrego na naszej wspólnej drodze. To było bardzo miłe.

To, co ważne w życiu

– Wracając z ŚDM w Krakowie, zastanawiałem się, czy odważę się jechać do Panamy. Jestem niepełnoletni, więc musiałem znaleźć opiekuna, a gdy się zapisałem, trafiłem na listę rezerwową. Pomyślałem, że byłoby mi żal, gdybym musiał zostać w domu. Dlatego kiedy odebrałem telefon z informacją, że jadę, skakałem z radości na ulicy – opowiada Dominik Lazar. – W grupie nikogo nie znałem, ale Mateusz się mną zaopiekował i stopniowo nabierałem odwagi. Papież Franciszek dał nam zadanie, byśmy świadczyli o tym, co wydarzyło się na ŚDM. Chcę wypełnić to polecenie i mówić o tym, że w Panamie rozwinęła się moja wiara. Zawiązałem tam relacje z młodymi ludźmi z naszej diecezji i teraz na różnych wydarzeniach będę miał znajomych – mówi Dominik. – W Panamie poznałam zupełnie inną kulturę, ludzi, którzy nie są tacy sztywni jak my. Czasem udawało się porozmawiać po angielsku, ale częściej na migi, bo angielskiego nie znali – mówi Julia Plur.

– Wyjazd do Panamy był moim marzeniem, dlatego urzekły mnie słowa papieża Franciszka, który pokazał mi, że moim marzeniem powinien być Jezus. Zdałam sobie sprawę z tego, co jest najważniejsze w życiu, że nie tylko same podróże się liczą, ale to, co się w nich kryje – podkreśla. Przez całą opowieść, która wybrzmiała na czuwaniu, przewijała się zachęta, by zdecydować się na udział w Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie, które odbędą się w 2022 roku. – Liczę, że zrodzi się w was takie pragnienie. Naprawdę nie trzeba się bać takiego wyjazdu. A pieniądze uzbieramy, jeśli tylko będziecie mieli chęć jechać – zapewnia młodych ludzi ks. Adam Rogalski. Zachęca też, by ci, którzy w Panamie nie byli, posłuchali słów papieża Franciszka do młodych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL