GN 45/2019 Archiwum

Smakowanie świata

Dwadzieścia pięć prelekcji – w tym jedne warsztaty – to zbiór fascynujących opowieści o różnych zakątkach globu.

Podczas V Opolskiego Festiwalu Podróżniczego, siedząc na krześle w klimatyzowanej sali, można było trafić na koło podbiegunowe, przejechać na rowerze Afrykę, zwiedzić hotel kapsułowy zawieszony wysoko w peruwiańskich górach czy pieszo przejść 1600 kilometrów szlakiem pielgrzymkowym w Japonii. Przepiękne krajobrazy, natura na wyciągnięcie ręki, ludzie z innych kultur.

Ponadto fascynujące przygody bohaterów festiwalu, opowieści o przełamywaniu barier we własnych głowach, zmaganiu się z trudnościami, podejmowaniu wysiłku, czasem o zderzeniu się z rozczarowaniem, a nawet z niebezpieczeństwem. Ci, którzy stanęli z mikrofonem na festiwalowej scenie, przekonywali, że warto ruszyć się z domu. Mówili, że współcześnie podróżowanie po świecie nie tylko jest możliwe, ale jest na wyciągnięcie ręki, dla przeciętnego Kowalskiego.

Biurko im nie służy

Natalia Nowak i Dominik Walicki nazywają siebie „zwykłymi ludźmi” i zachęcają innych „zwykłych ludzi”, by podążali za swoimi marzeniami. – Nie jesteśmy żadnymi wyczynowcami. Oderwaliśmy się od biurek w pracy i wyruszyliśmy w podróż, którą nazwaliśmy „Światu na głowie”. Wcześniej najtrudniejszą decyzją było dla nas to, jaki zestaw w McDonaldzie wybrać. A w podróży zrobiliśmy wszystko na własną rękę, z czego jesteśmy bardzo dumni – przyznają. Dominik pracował 10 godz. dziennie, a potem dorywczo dorabiał. Natalia spędzała poza domem większość czasu, bo była jeżdżącym po Polsce menedżerem projektu.

– W książce o Olku Dobie, który przepłynął Atlantyk kajakiem, przeczytałam o festiwalu podróżniczym w Gdyni. Pojechaliśmy tam z Dominikiem i przez osiem godzin siedzieliśmy na plastikowych krzesełkach, słuchając historii niezwykłych przeciętnych ludzi, którzy rzucili swoje prace i wyszli ze stref komfortu, żeby pojechać w świat. Gdy wracaliśmy do domu, zaczęła w nas kiełkować myśl, że chcieć to móc – opowiadała opolanom Natalia. – Przygotowanie do podróży zajęło nam 18 miesięcy, a zaczęliśmy od Ekwadoru, by stanąć światu na głowie w umownym środku świata. W 12 milionów sekund przebyliśmy 15 tysięcy kilometrów. Byliśmy w pięciu państwach – podsumowywał blisko półroczną podróż Dominik Walicki.

Para przyznała, że wojaże zaczęła od szoku, który pojawił się po zderzeniu z nowymi dla nich realiami społecznymi. Nie ukrywali, że trafiło im się kilka rozczarowań, że wspinaczki górskie były trudnymi wyzwaniami, w których wzajemnie starali się motywować, ale przede wszystkim podkreślali, że w Ameryce Południowej spełniali swoje marzenia. – Odkryliśmy, że uwielbiamy naturę, a biurko nam nie służy. Kiedy zasuwamy przez życie w ogromnym pośpiechu, i to nie wiadomo po co, nie zauważamy wielu pięknych drobiazgów. Zasmakowaliśmy w podróżowaniu, dlatego wyruszamy do Azji. Tym razem chcemy docierać do biednych wiosek i uczyć dzieci języka angielskiego – mówili.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama