GN 45/2019 Archiwum

Radosna manufaktura

Na Wielkanoc zrobili stroiki, mazurki, kolorowe pisanki, a także pluszowe zajączki i kurki. Wszystko po to, by wesprzeć misjonarkę w Zambii.

Dwa razy w tygodniu, w środy i w piątki w winowskim Domu Ojca spotyka się Klub Seniora. Gdy wchodzę na jedno z przedświątecznych spotkań, trafiam do pełnej radości manufaktury. Wokół stołu gwar, rozmowy, a na blacie mnóstwo kolorowych akcesoriów. Jedni malują pisanki, inni dekorują mazurki. Tu ktoś stroi palmy, tam ktoś metodą decoupage’u nakleja wielkanocne wzory na styropianowe jajeczka. Nad wszystkim czuwa Małgorzata Grześkowiak. – To wszystko robimy dla naszej odważnej Magdy Miki. Jest w Zambii i pomaga dzieciom, które nic nie mają – opowiada pani Cecylia, dokładając do bazi gałązki bukszpanu. Seniorzy przygotowali wielkanocny kiermasz parafialny, z którego dochód zostanie przekazany świeckiej misjonarce pochodzącej z Winowa.

Rodzinnie przy kawie

Codzienność w Klubie Seniora jest znacznie bogatsza w rozmaite aktywności. – Zaczęło się od pomysłu, który zrodził się w głowie ks. proboszcza Eugeniusza Plocha. Pierwsze spotkanie zorganizowaliśmy w Dzień Kobiet w 2018 r. To był zupełny wolontariat, taka nieformalna inicjatywa – opowiada Aneta Szadkowska, jedna z koordynatorek. Wtedy organizacją zajęła się razem z Małgorzatą Grześkowiak i Dominiką Pasoń. Ale już w maju w ramach Stowarzyszenia bł. Alojzego Ligudy pozyskali dofinansowanie z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich i uruchomili klub z prawdziwego zdarzenia.

– W ramach projektu kupiliśmy ekspres do kawy, czyli najważniejsze urządzenie w klubie, telewizor, komputer i drukarkę, a przez wakacje parafia wyremontowała salę – opowiada Beata Maliszkiewicz, prezes stowarzyszenia. Spotkania zaczynają o 10.00 od rozmów przy kawie, a kończą o 14.00 wspólnym, ciepłym posiłkiem, przygotowywanym w ciągu dnia przez klubowiczów. – Każdy klub ma swoją specyfikę. My nie jesteśmy aż tak rozrywkowi, jak inne takie grupy w Opolu. Dużo czasu mamy na rozmowy, dzięki którym zbudowaliśmy prawdziwie rodzinną, ciepłą atmosferę. Świętujemy tutaj urodziny, zawsze modlimy się w różnych intencjach. Ważne jest też to, że jako organizatorki nie pozostajemy na uboczu, ale włączamy się we wszystko, stałyśmy się częścią tej społeczności – podkreśla Beata Maliszkiewicz.

– Ja tu po prostu odpoczywam od domu, udziela mi się radosna atmosfera tego miejsca – dopowiada Aneta Szadkowska. W klubie grają w planszówki, śpiewają z Mirkiem Kopytą – stworzyli nawet swój własny hymn, rozważają niedzielną Ewangelię z ks. proboszczem Eugeniuszem Plochem. Dwa razy w miesiącu mają wykłady z historii sztuki, są zajęcia plastyczne i malarskie czy spotkania filmowe. Poznają tajniki dietetyki i zdrowego odżywiania, czasem jest gimnastyka albo nordic walking. W ogródku wysiali zioła, w kuchni testują nowe przepisy. Razem nakrywają do stołu i razem sprzątają. I co ważne, razem uczą się odkrywania małych przyjemności, choćby takich jak spacer po wyspie Bolko i wspólna kawa w kawiarni.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama