Nowy numer 29/2019 Archiwum

Pamięć wierna

Biskup Jan Bagiński oczami młodszego współpracownika.

O gaśnięciu ziemskiego życia czwartego już w dziejach diecezji opolskiej biskupa pomocniczego było wiadomo od dłuższego czasu. Nigdy nie odznaczał się nadzwyczajną kondycją fizyczną, ale dzięki starannemu wsparciu medycznemu zyskał niezbędną miarę samodzielności i hartu ducha. Dzięki temu wypełniał posługi pastoralne, do jakich przeznaczony jest każdy duszpasterz. Przez nie buduje się żywy Kościół, obecny wśród ludzkich miejsc, tęsknot i problemów.

To materiał na wykład z zakresu teologii dogmatycznej, ale trzeba mieć na uwadze te uwarunkowania, by odczytać ludzką biografię kogoś, kto włączył się do tego sposobu realizowania swego życia. Jeszcze żywy jest obraz biskupa, któremu do skończenia 87. roku życia zabrakło 12 dni. Swoim długim życiem, zamkniętym pomiędzy datami 31 maja 1932 i 19 maja 2019, wypełnił znaczącą przestrzeń dochodzenia do pełni dojrzałego kierowania własnym życiem. Wiemy, że nosił w sobie dziedzictwo ducha mieszkańców i obywateli Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej, a dokładniej Wołynia. Rozumiemy przez to – jak i sam biskup to pojmował – zakotwiczenie w szczytnych wartościach, zogniskowanych wokół poczucia patriotyzmu, umiłowania ziemi, wczuwania się w jej geopolityczne położenie i we wszystkie konsekwencje z tego faktu wynikające.

To ziemie, na których dusze i umysły mieszkańców splatały się w odmiennych formach kulturowych, pielęgnowanych bardzo skrupulatnie, cyzelowały własną tożsamość wyznaniową, zwłaszcza wierni Kościoła katolickiego w obrządku łacińskim, z czego wyrosła niemal ideologia „przedmurza chrześcijaństwa”, której nadano jedynie wymiar polityczny, antagonizujący, nietolerancyjny. Nie wchodząc w te dywagacje, przyznać trzeba, że na pewno te uwarunkowania kształtowały ludzi zdecydowanych, trwających przy przejętej od poprzedników postawie klarownej i konsekwentnej, nie chwiejącej się jak liść na wietrze. Na te tematy przeprowadziłem z biskupem Janem niemało dyskusji.

Na zawsze żywe pozostanie we mnie wspomnienie naszych wspólnych chwil, gdy mieszkając przez blisko 19 lat w należącym do diecezji pięknym budynku przy ul. Grunwaldzkiej 7, niemało niedziel czy świąt mogliśmy szczęśliwie poświęcić na sprawowanie Eucharystii rano, z udziałem sióstr pielęgniarek według III Reguły św. Franciszka posługujących w naszym domu, i gdy przy śniadaniu biskup Jan pozwalał się wciągać w niejeden dyskurs, wzbogacający chyba nas wszystkich.

Młodszemu o 15 lat biskupowi, swojemu wychowankowi, wywodzącemu się ze śląskiej tradycji, bez doświadczeń dramatów II wojny światowej i na pewno nie czującemu pulsowania kresowych realiów – cierpliwie przedstawiał i naświetlał specyfikę swej ojczyzny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL