Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pachnące żniwa

Szpital psychiatryczny w Branicach ma własne pole lawendy.

Cały szpital imienia bp. Józefa Nathana w Branicach przez kilka dni w roku pachnie lawendą, a przez okrągły rok w Pracowni Terapii Zajęciowej powstają lawendowe wyroby. Kapelusiki z lawendą, mydełka do peelingu, kule do kąpieli, syropy, a nawet miód lawendowy. Do tego także rozmaite artykuły dekoracyjne – oczywiście z motywem lawendy.

Do skubania garnie się każdy

Pod koniec czerwca w branickim szpitalu odbyły się już czwarte lawendowe żniwa. Rankiem, gdy tylko znikała rosa, terapeuci rozpoczynali ścinanie kwiatów. W ten sposób mimo potężnych upałów 16 osób w ciągu dwóch dni uporało się z lawendą z 600 krzewów. – To bardzo mozolna praca, bo na raz można ściąć maksymalnie 3–4 kwiaty. Chcieliśmy zdążyć, nim lawenda całkiem rozkwitnie – opowiada Anna Dudziak, kierownik Pracowni Terapii Zajęciowej. I uśmiecha się, że za rok ścinania będzie jeszcze więcej, bo dosadzono 400 nowych krzewów, więc każda pomoc się przyda.

– Lawenda pod względem uprawy nie jest wymagająca. Trzeba ją plewić i dwa razy w roku podciąć. A im gorsza ziemia, tym roślina lepiej rośnie. Zanim zdecydowaliśmy się na uprawę, czytaliśmy o aromaterapii i zaczęliśmy od uprawy prostych ziół na herbaty. Przełomowa okazała się natomiast fusetka, którą przyniosła nam jedna z pacjentek. Ta ozdoba, którą wykonuje się ze świeżej lawendy i kolorowej wstążki, bardzo nas zachwyciła. Wtedy zaczęliśmy czytać o właściwościach i uprawie lawendy, a w 2015 r. dzięki zgodzie dyrektora szpitala Krzysztofa Nazimka zasadziliśmy pierwsze krzewy. W uprawie korzystamy z porad plantatorki lawendy z Mazur – opowiada pani kierownik. I dodaje: – Z perspektywy czterech lat mogę śmiało powiedzieć, że jest to najlepsza technika terapeutyczna, z jaką dotąd pracowałam. Podobnie mówią wszyscy nasi terapeuci.

Ścięta lawenda trafia w ręce każdego chętnego pacjenta – nie tylko w Pracowni Terapii Zajęciowej, ale na wszystkich szpitalnych oddziałach: psychiatrycznych, rehabilitacji neurologicznej, terapii uzależnienia od alkoholu czy w ZOL-u. Zadanie jest bardzo proste i uspokajające: trzeba usunąć z każdej łodyżki wszystkie niepotrzebne listki, co robi się kilkoma prostymi ruchami.

– Nasi pacjenci nazwali to zajęcie skubaniem. Chętnie siadają przy stolikach, biorą sobie garść lawendy i skubią. Piją przy tym kawę czy barszczyk i rozmawiają ze sobą. To naprawdę urzekający widok, gdy mężczyzna, który ma duże, spracowane dłonie, w delikatny sposób zajmuje się każdą gałązką. Nawet osoby, które najczęściej są u nas bezczynne, przy lawendzie chętnie pracują i są dzięki temu spokojniejsze, bardziej wyciszone. Lawendę zanosi się do szpitalnych oddziałów całymi koszami – tam pacjenci też skubią. Akcja ta trwa około tygodnia. Wszędzie wtedy unosi się lawendowy zapach, a komarów się nie uświadczy – mówi pani Anna.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL