Nowy numer 42/2019 Archiwum

Ich najpiękniejsze lata

Przyjechali z 24 krajów, ze wszystkich kontynentów. Są tam, by być dla innych żywą Ewangelią.

Spośród prawie 300 polskich werbistów i werbistek, posługujących poza granicami kraju, 65, będąc w Polsce na urlopie, przyjechało do Nysy. – To nie są spotkania naukowe, my nie wypracowujemy tu żadnych teorii, planów – mówi o. Andrzej Danilewicz SVD, sekretarz ds. misji księży werbistów. – To okazja, by podzielić się tym, jak werbiści przeżywają misje. Doroczne spotkanie, które zwykle odbywa się w Pieniężnie, z uwagi na remont w tym roku (4–7 lipca) odbyło się w nyskim Domu Dobrego Pasterza. Dzięki temu misjonarze z całej Polski mieli okazję zobaczyć nyską bazylikę, odwiedzić klasztor benedyktynów w pobliskim Biskupowie, a o współbracie o. Marianie Żelazku SVD opowiedział im wicepostulator jego procesu beatyfikacyjnego o. Henryk Kałuża SVD.

Na niedzielnej Eucharystii wieńczącej spotkanie świętowali jubilaci: srebrni, złoci, obchodzący 60 i 65 lat kapłaństwa lub życia zakonnego. Niektórzy nadal posługują, jak np. o. Tadeusz Gruca SVD, który śluby zakonne złożył 65 lat temu, a od 54 lat jest w Indonezji. To jednak przede wszystkim czas rozmów, dzielenia się swoimi doświadczeniami, zadaniami duszpasterskimi. A są one bardzo różnorodne.

Kredyt zaufania

Siostra Jadwiga Faliszek SSpS zaczęła misyjną przygodę, pracując jeszcze przed wstąpieniem do klasztoru w biurze u werbistów w Pieniężnie. Do Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego wstąpiła w 1987 r. – Pochodzę z misyjnej rodziny, jest w niej trzech misjonarzy. Na misje wyjechałam w 2000 r. – Gdy poproszono nas o podanie trzech krajów, do których chcielibyśmy pojechać, na pierwszym miejscu wpisałam Papuę-Nową Gwineę. Pierwsze trzy lata spędziłam jednak w Polsce, potem trafiłam do Anglii. Tam, gdy odwiedzałam chorych w szpitalu, zrodziło się moje powołanie pielęgniarki.

Wysłano ją na 7 lat na studia pielęgniarskie do... Australii, a dopiero stamtąd do Papui-Nowej Gwinei. Pan Bóg ma swoje plany… – Tam pielęgniarka robi niemal wszystko – trzeba kogoś pozszywać, odebrać poród, zbadać pacjenta, dobrać i podać mu leki. Dziewięć lat spędziłam w górach, gdzie prowadziłam szpital i byłam odpowiedzialna za dziewięć diecezjalnych szpitali w prowincji. W tym największym było 70 łóżek, 20 lokalnych pielęgniarek. Trzeba było odbierać ok. 40 porodów miesięcznie, organizować szczepienia, przyjmować pacjentów. Teraz jestem krajową sekretarką ds. katolickiej służby zdrowia. To więcej pracy biurowej, zarządzania projektami i negocjacji z tamtejszym rządem, aby były pieniądze na utrzymanie 237 klinik. I bardzo mi się przydaje to, że w czasie formacji w Raciborzu, po ślubach wieczystych, skończyłam ekonomik w Głubczycach. Mieszkańcy mają do nas, białych, duże zaufanie, że się ich uleczy, pomoże im; to dla nich ważne, że siostra potrzyma za rękę, uśmiechnie się, poda zastrzyk lub tabletkę – opowiada zakonnica.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL