Nowy numer 43/2020 Archiwum

Siostry z czerwonymi krzyżami

Ich historia jest mocno związana z parafiami św. Michała Archanioła w Opolu-Półwsi i św. Jana Nepomucena w Opolu-Sławicach.

Zgromadzenie Córek św. Kamila powstało we Włoszech pod koniec XIX wieku, a od pół wieku obecne jest też w Polsce. W naszym kraju siostry swój jedyny dom mają w Opolu-Sławicach, gdzie prowadzą dom opieki dla 15 kobiet.

Rozdzielone granicą

Już w latach 30. XX wieku były plany przeszczepienia wspólnoty do Polski, ale na drodze stanęły wojna i komunizm. – W Tarnowskich Górach byli ojcowie kamilianie i to dzięki nim młode dziewczyny poznawały św. Kamila i jego charyzmat służby chorym aż do oddania życia. A dzięki o. Ksaweremu Tranquillinie- mu, który był przełożonym wspólnoty kamiliańskiej w Polsce, w 1937 r. pierwsze kandydatki pojechały do Włoch na nowicjat. Niestety, po ich nowicjacie wybuchła II wojna światowa i nie można było myśleć o powrocie, jednak tęsknota za ojczystym krajem pozostała. Przeżyły 32 lata w zagranicznych placówkach, ale wciąż marzyły o tym, żeby wrócić w rodzinne strony. Wreszcie udało się – opowiada s. Teresa. – Gdy s. Leokadia prosiła przełożoną generalną, matkę Józefinę Calvi, o zgodę na wyjazd do kraju, by odwiedzić rodzinę, umówiła się z nią, że do Włoch już nie wróci. Razem z s. Leokadią w drogę wyruszyły jeszcze dwie siostry, które nie wiedziały o umowie z matką generalną. I tak 15 września 1969 r. trzy kamilianki przyjechały do Tarnowskich Gór. Były to s. Leokadia Folwarczna, s. Jadwiga Zachłod i s. Kazimiera Drewniok. Przez dwa pierwsze miesiące przebywały u krewnych i szukały miejsca na założenie domu – mówi s. Teresa, która do zgromadzenia wstąpiła w 1971 r. i znała te pierwsze kamilianki.

Poszukiwania nie przynosiły efektu, aż wszystko zmieniło się za sprawą jednej rozmowy. Gdy siostry zajmowały się u kamilianów cerowaniem ubrań, o. Jan Tarnowski podpowiedział im, że w Opolu-Półwsi jest proboszcz ks. Paweł Czolkos, który szuka sióstr. – Na drugi dzień s. Leokadia już u niego była i interes został ubity. Siostry otrzymały niewielki domek rodziny Fikus, który miał być przekazany obojętnie jakiemu zgromadzeniu zakonnemu. Początkowo mieszkały w nim służebniczki NMP z Leśnicy, jednak zrezygnowały z tej placówki – wyjaśnia s. Teresa.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama