Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wzorzec dobra

Dobro i zło. Oba obszary wykluczają się wzajemnie.

Nie ma jednak między nimi symetrii. Dlatego starodawna reguła mówi, że coś jest dobrem wtedy, gdy dobre jest w całości. Natomiast złem staje się, gdy choćby jeden element jest pozbawiony dobra (bonum ex integra causa, malum ex quocumque defectu). Czy to oznacza jakąś nierówność bądź dyskryminację?

Bynajmniej. Wspomniana reguła jest odzwierciedleniem istotnej różnicy między dobrem i złem. Przy czym dobro jest pełnią istnienia, a zło jest zaprzeczeniem istnienia. Nie można istnieć i nie istnieć równocześnie – to oczywiste. Czy jest zatem jakiś wzorzec dobra? Jakiś „punkt” odniesienia? Skoro dobro jest miarą istnienia, to musi istnieć coś (Ktoś) będący samą esencją istnienia. Wierzący (w tym my, chrześcijanie) odnosimy to do Boga. Mówimy, że Bóg jest samym dobrem i miarą wszelkiego dobra. Nie wolno w tym kontekście zacieśniać rozumienia Boga do jakichkolwiek wyznaniowych czy w ogóle religijnych formuł. Ale też nie powinno się z nich rezygnować, bo odzwierciedlają one refleksję wielu pokoleń, pogłębianą od tysięcy lat. Jeśli mówimy o mierze dobra, to zakładamy jego stopniowanie. Tak. Tylko nigdy na zasadzie oceniania mniejszej domieszki zła.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama