Nowy numer 43/2020 Archiwum

Miara dobra

Miara dobra, ale nigdy w jakimkolwiek odniesieniu do zła. A zatem, na czym polega miara dobra? Na intensywności istnienia.

Oczywiście mowa o istnieniu i działaniu osób. Skoro tak, to dobro, by zaistnieć, musi być wolne i chciane – tylko te przymioty pozwalają przypisać działanie komuś.

Bo to one stanowią o świadomym, niezbywalnym dla osoby istnieniu. Istnieniu aktywnemu, dynamicznemu. Czy nie ma zatem dobra przypadkowego, mimowolnego? Nie ma. Bo jeśli nawet ktoś nie zdążył pomyśleć i podjąć decyzji, na przykład z powodu pośpiechu, nagłej sytuacji, a jednak uczynił coś dobrego, to jego czyn wypływa z wcześniejszego jego nastawienia, przemyśleń, dotychczasowych zachowań. To jest jak przygotowanie sportowca do zawodów. Trening jest konieczny, ale w momencie walki już się o nim nie myśli. Reakcje stają się wręcz automatyczne – ale poprzez świadomy trening one są chciane. Tak samo jest z dobrem. Jaka jest więc miara dobra? Najpierw ta zapisana w umyśle, woli, nawykach (zwanych cnotami) potrzeba i wola czynienia dobra. Po drugie – intensywność wysiłku. Zarówno wysiłku woli, jak i wysiłku podejmowanego fizycznie. Jedno i drugie jest przecież miarą intensywności życia oraz istnienia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama