Nowy numer 43/2020 Archiwum

Misyjni wolontariusze

Siostra zakonna i szesnaścioro nastolatków ze Zdzieszowic, Januszkowic i Grodziska to ekipa pełna pomysłów, pasji i zaangażowania.

Co dnia dziesiątkę Różańca ofiarowują za misje, raz w tygodniu w zdzieszowickim kościele parafialnym prowadzą modlitwę różańcową w intencjach misyjnych, finansowo wspierają seminarzystów na Madagaskarze i głuchoniemą Natalię w Kamerunie,

organizują kiermasze i pikniki misyjne, uczestniczą w ogólnopolskiej szkole animatora misyjnego, są wolontariuszami podczas wydarzeń organizowanych przez Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary, a na Facebooku prowadzą stronę o tematyce misyjnej „Zbiory wielkie a pracowników mało”.

Pomagajmy innym

– Posługiwanie na misjach było moim pragnieniem, dlatego zaangażowałam się w pomoc misjonarzom. W zgromadzeniu jestem referentką misyjną, uczestniczę w różnych szkoleniach. Na 1. stopniu szkoły animatora misyjnego usłyszałam o Młodzieżowym Wolontariacie Misyjnym. Początkowo pomyślałam, że to stanowczo nie dla mnie – opowiada s. Gizela Tatoj, służebniczka NMP. Na kolejnym spotkaniu o tematyce misyjnej, na którym była w Częstochowie, poznała więcej szczegółów i zdanie zmieniła. Wróciła do szkoły i zapytała młodych, czy chcą zamienić spotkania kręgu biblijnego na wolontariat misyjny. – Zgodziliśmy się. Siostra nas zaciekawiła i pomyśleliśmy, że warto pomagać innym – przyznaje Bartłomiej Kałużny. I tak, przed dwoma laty w Zdzieszowicach narodziła się pierwsza w Polsce grupa MWM działająca pod egidą Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary. Potem jeszcze jedna powstała w Grodzisku, rodzinnej miejscowości s. Gizeli.

– Obie grupy mają wspólne comiesięczne piątkowo-sobotnie spotkania formacyjne. Początkowo prowadziłam je w zdzieszowickim klasztorze, ale październikowe mieliśmy już w Porębie, gdzie jest więcej miejsca. Dla MWM został opracowany trzyletni program formacyjny, konspekty, płyty z wszelkimi potrzebnymi materiałami. Po prostu z tego korzystam – wyjaśnia s. Gizela. Wspiera ją ks. Leszek Rychlik. Grupa przyciąga tych, którzy chcą pomagać innym. Ostatnio Andrzeja Świerczyńskiego, który w poprzedniej szkole był wolontariuszem koła Caritas.

Konkretne cele

W ubiegłym roku s. Gizela odwiedziła misjonarki w Kamerunie, a po powrocie w różnych parafiach dzieli się świadectwem o misjach. Razem z nią zawsze jedzie kilkoro wolontariuszy, którzy prowadzą kiermasz. – W ten sposób nazbieraliśmy m.in. pieniądze na wybudowanie ogrodzenia wokół terenu, gdzie ma stanąć przychodnia w Kamerunie. Myśleliśmy, że to nieosiągalne, a jednak udało się – opowiada Kasia Sajdych. A s. Gizela dodaje: – Misje to dzieło Pana Boga. Już wiele razy przekonaliśmy się, że niemożliwe stawało się możliwe.

– Adoptowaliśmy seminarzystów z Madagaskaru. Raz na kwartał wpłacamy 150 zł – opowiada Bartek. Oddzielnie zbiera grupa zdzieszowicka, oddzielnie z Grodziska. Szymon Klein na misje przeznacza część z tego, co zarabia na praktykach zawodowych. – Nieraz, zamiast sobie coś kupić, pieniądze też odkładamy na misje – mówi Oliwia Czyrnia. – Opłacamy szkołę z internatem głuchoniemej Natalii z Kamerunu, którą poznała s. Gizela. Na ten cel pod koniec września zorganizowaliśmy piknik misyjny dla dzieci – dopowiada Kasia. Przygotowują też w swoich parafiach akcję Kolędników Misyjnych, w którą angażują dzieci i młodzież.

Nie da się ukryć, że czasu i pracy wkładają wiele, choćby robiąc kartki. – Jak patrzymy na gotową kartkę świąteczną, to wydaje nam się, że to nic takiego, ale to naprawdę wymaga dużo precyzyjnej pracy. Tu nie każdy ma zdolności plastyczne, a jednak każdy się angażuje – podkreśla s. Gizela. Dodaje, że tydzień ferii zimowych spędzili na robieniu kartek walentynkowych, świąteczne też już własnoręcznie produkowali w sporych ilościach, a potem rozprowadzali na kiermaszach.

Skupienie i gra terenowa

Po pierwszym roku formacji są uroczyście posłani, by głosić Jezusa Chrystusa i otrzymują krzyże. – Nie tylko pomagamy misjom, ale też formujemy siebie, kształtujemy swój charakter – podkreśla Hania Kała. Uczą się także współpracy, na przykład podczas wspólnej wyprawy na kajaki, która okazała się nie lada wyzwaniem. Swoją wiedzą o misjach chętnie dzielą się z innymi. Na początku października poprowadzili skupienie misyjne dla dziewcząt w Leśnicy. Paulina Kolibaba opowiadała o Paulinie Jaricot, która założyła Dzieło Rozkrzewiania Wiary, Kasia Sajdyk o Młodzieżowym Wolontariacie Misyjnym, a Bartek Kałużny o Nadzwyczajnym Miesiącu Misyjnym. Bartek jest też twórcą gry terenowej „Zdzieszowickie misje”, w którą można grać przez cały październik, instalując na telefonie program Terra Run. – Różne miejsca w naszym mieście powiązaliśmy z pytaniami dotyczącymi misji – opowiada Bartek i zachęca do odwiedzenia 16 punktów, które znalazły się na trasie gry.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama