GN 42/2020 Archiwum

U Pana Boga za piecem

Z okazji 500-lecia parafia otrzymała relikwie patrona, św. Stanisława, biskupa i męczennika.

Duchowe przygotowania do uroczystości rozpoczęły się od pielgrzymki do Gietrzwałdu, do miejsca objawień Matki Bożej. W Dzień Papieski, 13 października, ponadstuosobowa delegacja uczestniczyła w Mszy św. w kaplicy na Jasnej Górze.

– To dla nas wyjątkowe wydarzenie, ponieważ była to Msza św. specjalnie dla naszej parafii. Kolejnym etapem przygotowań była pielgrzymka na krakowski Wawel, gdzie 19 października otrzymaliśmy relikwie św. Stanisława – opowiada ks. Mariusz Stafa, proboszcz z Fałkowic. I zaprasza na jubileuszową Mszę św. z wprowadzeniem relikwii patrona, którą bp Andrzej Czaja odprawi w niedzielę 10 listopada o 10.00.

Był drewniany, jest murowany

Historię Fałkowic, wsi lokowanej w 1309 r., tutejszego kościoła i parafii bada dr Martin Richau z Berlina. Ustalił, że w 1447 r., kiedy był przeprowadzony spis kościołów na tym terenie, Fałkowice nie były w nim wymienione. – Wiarygodne dane dotyczące pierwszego kościoła pochodzą z protokołu powizytacyjnego z 1679 r., z którego dowiadujemy się, że kościół parafialny pw. św. Stanisława został zbudowany w 1519 r. – wyjaśnia M. Richau. – Oznacza to, że nasza parafia liczy już 500 lat. Wcześniej była bardziej rozległa, a obecnie ma 12 miejscowości, ale większość z 800 parafian mieszka w trzech wioskach: Fałkowicach, Domaradzu i Lubnowie – opowiada ks. proboszcz.

Pierwszy kościół był drewniany i doszczętnie spłonął w 1703 r. Świątynię odbudowano, ale w 1721 r. ponownie spłonęła. W 1733 r. stanął tu kolejny drewniany kościół, który z czasem stał się za ciasny dla ponad 11-tysięcznej parafii, wówczas obejmującej również dzisiejsze parafie w Dąbrówce Dolnej i Zawiści. W 1881 r., po 16 latach starań, ukończona została budowa dużej świątyni murowanej. Potem wzniesiono plebanię, a w latach 20. XX w. przebudowano drewnianą wieżę na murowaną. Wtedy też umieszczono na niej zegar.

– Przez wiele lat troszczył się o niego Józef Walczok. Miał ukończone tylko 4 klasy podstawówki, ale zrobić potrafił wszystko. Przez lata był w parafii złotą rączką, nawet organy sam naprawiał – opowiada Teodor Klimański, który z czasem przejął jego zadania. Dziś to on, gdy tylko zegar zaczyna spóźniać, pokonuje liczne kamienne i drewniane schody, by wyregulować mechanizm.

Parafialna codzienność

Powojennymi proboszczami byli ks. Franciszek Buhl, który w Fałkowicach posługiwał od 1938 do 1969 r. Po nim pieczę nad parafią przejął ks. Józef Bałabuch (1969–2005), następnie ks. Joachim Solga (2005–2015), a od 2015 r. ks. Mariusz Stafa. Obecnie w fałkowickiej parafii intensywnie działa 12-osobowy parafialny zespół Caritas. Jest Żywy Różaniec, a także Wspólnota Szkaplerzna, do której należy ponad stu wiernych.

Radością proboszcza są Margaretki, które modlitwą otoczyły pochodzących z parafii o. Jana i o. Rafała oraz oczywiście gospodarza parafii. Zawiązał się chórek parafialny. Jest i scholka. Przy ołtarzu służy ponad 30 ministrantów i ministrantek. Dzieci i młodzież zimą i latem wyjeżdżają na rekolekcje połączone z wypoczynkiem, a w ciągu roku na jednodniowe wypady łączące modlitwę i integrację. Uczestniczą też w audycjach na falach Radia Doxa.

W parafii organizowane są spotkania tematyczne, koncerty i pielgrzymki dla dorosłych. – To ubogaca naszą duchowość, kulturę i historię – podkreśla ks. Stafa. W 2016 r. przywrócone zostało doroczne piesze pielgrzymowanie na odpust ku czci św. Rocha w Dobrzeniu Wielkim. – Mój opa Franciszek Golka przez 50 lat był kościelnym i prowadził pielgrzymki do św. Rocha. Kiedy w 1952 r. wstąpiłam do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP, sąsiadka spytała mnie, czy wiem, kto wymodlił mi powołanie. Opa każdego roku przy ostatniej kaplicy u św. Rocha modlił się o powołania kapłańskie i zakonne – opowiada s. M. Cherubina Golka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama