Nowy numer 2/2021 Archiwum

Gender a polityka Stalina

Proszę księdza, czy gender to grzech, czy co? Bo on na mnie powiedział”.

I co zrobiłeś? „Pokazałem mu palec, no wie ksiądz, środkowy, i powiedziałem, żeby spadał”. Toś dobrze powiedział, a tego palca to nie musiało być.

Dalej chłopak już nie pytał. Gdy miałem 10 lat, to też nie wszystko wiedziałem ani wszystkiego nie rozumiałem. Byli chłopcy, były dziewczyny, czym się kto różni, to jakieś tam pojęcie mieli. Dziś jest trudniej i zrozumieć, i wytłumaczyć. Czy gender jest problemem etycznym? Oczywiście, jest. Ale wytłumaczyć trudno. Bo to się nijak kupy nie trzyma. I to jest chyba najgorszym złem. Rozmywa się obraz, więcej – rozmywa się rozumienie człowieka. Zostaje jakaś potworna, bezkształtna sieczka. Jak ktoś traci poczucie, kim jest, staje się nikim. Dlatego Stalin mieszał przesiedleniami całe narody, aby taką bezkształtną masą rządzić. Było to kosztowne, ale skutki tego trwają do dziś. Ideologia gender jest tańsza, a zarazem bardziej destrukcyjna, bo dotyka samego fundamentu bycia ludzką osobą. Nie wolno lekceważyć tego zagrożenia – jak kornika. Miliony małych robaczków i klęska. Teraz nie świerkom, a ludziom klęska grozi. Gender to nie grzech, to tragedia całych społeczeństw.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama