Nowy numer 48/2020 Archiwum

Opętanie – fakty i mity

– Mam wrażenie, że współcześnie mamy przesyt treści o szatanie – mówił o. Paweł Adamik.

Dyrektor wrocławskiego Dominikańskiego Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach opowiadał, że niedaleko tamtejszego klasztoru dominikanów działa księgarnia katolicka, której witryny prawie zawsze są niemal czarne od książek o szatanie i egzorcyzmach.

– Pamiętam taki moment, że mnie to tak zdenerwowało, że wszedłem do środka i zapytałem, dlaczego takie książki są sprzedawane. Odkryłem w rozmowie z pracownikami, że wręcz mają poczucie misji, by o demonie mówić, żeby ludzie o nim nie zapomnieli – dzielił się zakonnik, który na co dzień jako psycholog pracuje w szpitalu, a od 3 lat naukowo zajmuje się tematyką opętań i egzorcystów. Był on gościem listopadowej edycji Dominikańskiej Szkoły Wiary w Opolu.

Jest tylko stworzeniem

– Współcześnie wielu księży, wielu egzorcystów przy różnych okazjach wypowiada się o szatanie. Tymczasem Kościół w teologii, w nauczaniu nigdy nie akcentował zbytnio działania złego ducha, jego mocy i siły. I nie ma w tym nic złego. Gdy zajrzymy do klasycznych podręczników duchowości, na półtora tysiąca stron znajdziemy 20 o demonie, i to bardziej w kontekście pokus. Nie inaczej jest w Katechizmie Kościoła Katolickiego. W punkcie 395 czytamy, że moc szatana nie jest nieskończona. Jest on tylko stworzeniem i nie może przeszkodzić w budowaniu królestwa Bożego. Jest tam też zdanie: „Dopuszczanie przez Boga działania szatana jest wielką tajemnicą” – mówił dominikanin.

Tłumaczył, że teologia i dokumenty Kościoła nie są w stanie wyjaśnić, czym jest opętanie ani co jest jego przyczyną. – Wszystkie treści, które znajdujemy w internecie i w książkach egzorcystów na temat tego, co dzieje się podczas egzorcyzmów, i upublicznianie historii ludzi są na granicy, a nawet odważę się powiedzieć, że są za granicą pewnego posłuszeństwa Kościołowi. „Rytuał rzymski. Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne” mówi o tym, że egzorcysta absolutnie nic nie powinien mówić na temat opętań, egzorcyzmów i tego, co się podczas nich dzieje – wskazywał o. Adamik.

W spotkaniu z nauką

– W „Rytuale rzymskim” mamy treści, które mogą nas przybliżać do odpowiedzi, czym jest opętanie, ale to raczej próba opisu stanu człowieka, co do którego egzorcysta ma podejrzenie, że jest opętany. Znajdujemy tam opis, że „ktoś wypowiada wiele słów w nieznanym sobie języku albo też rozumie mówiącego; wyjawia sprawy dalekie i ukryte; wykazuje siły nieproporcjonalne do wieku albo przekraczające naturalne możliwości, (…) gwałtowna nienawiść do Boga, do Najświętszego Imienia Jezusa, Najświętszej Maryi Panny i Świętych, do Kościoła, do słowa Bożego, do przedmiotów sakralnych, obrzędów, zwłaszcza sakramentalnych, i do świętych obrazów” – cytował dominikanin.

Ale też wskazywał fakt, że ten fragment w obecnie obowiązującym „Rytuale rzymskim” został powtórzony za tekstem XVII-wiecznym, a przecież naukowy rozwój choćby psychologii datuje się dopiero na połowę XIX w. – Od tego czasu mamy coraz większą wiedzę m.in. o tym, do czego zdolny jest mózg człowieka. Być może należałoby to wziąć pod uwagę – tłumaczył. Przywołał też zapis, że egzorcysta przed celebracją egzorcyzmu wpierw musi nabrać moralnej pewności, że osoba jest naprawdę opętana przez diabła. I postawił pytanie, czy ksiądz bez narzędzi psychologii i psychiatrii jest w stanie to rozstrzygnąć.

Niebezpieczne błędy

Odnosząc się do powszechnie dostępnych treści, punktował mity, które narosły wokół tematu szatana i opętań. Wręcz herezją nazwał przekonanie, że w świecie trwa walka równoważnych czynników dobra i zła, a szatan wobec Boga jest równorzędnym przeciwnikiem. Tłumaczył, że nie istnieją „zagrożenia duchowe” poważniejsze niż osobisty grzech, a są księża, którzy sporządzają i rozpowszechniają listy takowych zagrożeń, np. zagrożeniem jest granie roli diabła w jasełkach czy jedzenie w chińskich restauracjach, bo tam są figurki Buddy, kucharze oddają cześć temu bóstwu, a to już prosta droga, by zostać „zainfekowanym”.

Ojciec Adamik tłumaczył, że opętanie nie jest efektem wpływu innych osób, ich klątwy czy przekleństwa. – Skandaliczna dla mnie jest teza ks. Glasa, że kobieta, która miała demonstracje złego ducha, ma je z powodu faktu, że matka, nim ją urodziła, wcześniejsze dziecko abortowała. To nieprawda, to nadużycie – mówił zakonnik. Zaprzeczył też, że prócz sakramentów są konieczne jakieś nadzwyczajne działania, by zabezpieczyć człowieka przed wpływem szatana. – Absurdem jest zachęta ks. Glasa, by egzorcyzmować sól drogową, która zimą będzie rozsypana po całym mieście, czy zachęta, żeby solą egzorcyzmowaną zabezpieczać domy – podawał przykład. Przestrzegał też przed dawaniem wiary temu, co egzorcyści podają jako słowa złego ducha wypowiedziane podczas egzorcyzmów. – Szatan jest księciem kłamstwa – podkreślał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama