Nowy numer 48/2020 Archiwum

Trzy dziewczynki

Świat roku 2018 na najlepszych zdjęciach prasowych.

Czas spędzony na tej wystawie nie jest czasem straconym. Nie dlatego, że jest to najbardziej prestiżowa wystawa fotografii prasowej na świecie. Powodów jest kilka. Po pierwsze w tym roku wystawa nie zawiera tak wielu zdjęć epatujących śmiercią, krwią, ranami.

Co nie znaczy, że krwi nie ma wcale. Jest m.in. krew wciąż cierpiących z powodu terroryzmu i wojny Afgańczyków czy Syryjczyków. Ale o wielu dramatach dziejących się w przeróżnych regionach świata wyróżnieni fotoreporterzy opowiadają w sposób ściszony, obrazem bardziej intymnym. I to jest wielka, warta zauważenia wartość.

Nie trzeba krzyczeć, wrzeszczeć zdjęciem, by opowiedzieć tragedię. Prawdę tę równie dobrze można odnieść do życia w ogóle, nie tylko do kunsztu fotoreporterów. Można się domyślać, że to ogólne wrażenie z wystawy jest efektem koncepcji przewodniczącej jury Whitney C. Johnson z National Geographic. Po drugie jest wiele zdjęć zachwycających, przed którymi stoi się długo i wciąż chce się patrzeć. Powód trzeci – WPP 2019 przypomina najważniejsze światowe wydarzenia i sprawy w roku 2018. To jest ważne, bo wyrywa nas z etno- czy europocentryzmu. Nie jesteśmy pępkiem tego świata, a nawet nie jesteśmy w obecnej chwili miejscem szczególnie w skali globalnej dramatycznym.

Trzy dziewczynki: płacząca, świętująca, umierająca

Owszem, ta wystawa może być także wyrzutem sumienia. Właśnie dla nas: Polaków, Europejczyków. Choć, oczywiście, nie tylko dla nas. – Największe wrażenie zrobiło na mnie zwycięskie zdjęcie płaczącej 3-letniej dziewczynki na granicy meksykańsko-amerykańskiej. Sam mam dwuletnią córkę. Poznając historię, jaka stoi za tym zdjęciem, wręcz słyszałem płacz tej dziewczynki. To było piorunujące wrażenie – powiedział „Gościowi” Tomasz Szagdaj z„Itaki”, współorganizatora wystawy.

Zdjęcie Johna Moore’a opowiada o próbie oddzielenia dziecka od matki – nielegalnej migrantki. Dzięki tej fotografii nie doszło do nieludzkiej sytuacji, sprokurowanej w ramach polityki „zero tolerancji”, prowadzonej przez administrację Donalda Trumpa. A czy pamiętamy, że w Jemenie od 5 lat toczy się wojna domowa, w której śmiercią głodową zagrożonych jest 8 milionów osób, a pomocy humanitarnej potrzebują 22 miliony ludzi? Zdjęcie niemowlęcia z niewydolnością serca, które z trudem łapie oddech, bo szpital nie ma tlenu, jest przejmujące w inny sposób niż to z granicy Meksyk–USA. Kilka dni po zrobieniu tego zdjęcia mała Jemenka Taif Fares zmarła.

Ale są na wystawie utrwalone też chwile radości, wręcz ekstatycznej. Jak zdjęcie święta Kubanki Pury, która – ubrana jak księżniczka – wraz z całą dzielnicą świętuje swoje wejście w wiek kobiecy. Kończy właśnie 15 lat. Kilka lat wcześniej zdiagnozowano u niej guza mózgu i lekarze nie dawali jej szans dożycia 13. urodzin.

Tylko u nas

Opole jest jedynym miastem w Polsce, które pokazuje wystawę World Press Photo 2019. To dzięki Galerii Sztuki Współczesnej, która sprowadziła i prezentuje WPP już po raz dziewiętnasty. Do konkursu WPP 2019 przystąpiło 4738 fotografów ze 129 krajów, którzy zgłosili 78 801 zdjęć. Wystawa każdego roku odwiedzana jest przez ponad 4 miliony ludzi i prezentowanaw w ponad 40 krajach świata. W ubiegłym roku WPP w Opolu obejrzało ok. 10 tysięcy osób. Tegoroczna ekspozycja będzie czynna do 15 grudnia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama