Nowy numer 48/2020 Archiwum

Człowiek pełen harmonii

Opolskie środowisko muzyczne uroczyście świętowało 80. urodziny wieloletniego organisty katedralnego i pedagoga.

Patrząc na drobnego, srebrnowłosego, ale niezwykle żywotnego, pogodnego, tryskającego energią człowieka, trudno uwierzyć w jego metrykę. – Dziękujemy Bogu za 80 lat życia mistrza Alfreda Bączkowicza.

Papież Paweł VI na zakończenie II Soboru Watykańskiego pytał: „Czyż piękno Maryi Niepokalanej nie jest dla nas inspirującym wzorem?”. Pozytywna odpowiedź na to pytanie jest na naszych oczach dokumentowana, uwiarygodniona świadectwem jego życia, wiary i modlitwy, mrówczej posoborowej pracy, twórczości – mówił o nim w homilii ks. Joachim Waloszek, przypominając, że jako organista katedralny prawie pół wieku śpiewał i grał pod okiem Pani Piekarskiej–Opolskiej, jak niegdyś jego prapradziadek w Piekarach.

Jubileusz świętowali z nim 8 grudnia w kościele św. Michała Archanioła w Opolu jego bliscy, wychowankowie, opolscy muzycy, współpracownicy i uczniowie z Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej. Podczas Eucharystii zabrzmiała msza F-dur jego autorstwa, w wykonaniu orkiestry złożonej z wykładowców opolskiej szkoły muzycznej i chóru Politechniki Śląskiej. Potem z krótkim koncertem adwentowym wystąpił chór szkolny DIMK oraz chór Politechniki. – Całość tego, co stworzył Alfred Bączkowicz, to dzieło wielkie i na zawsze zostanie na służbie w Kościele opolskim. Ale kiedy kilka lat temu odbierał medal „Pro Ecclesia et Pontifice”, stwierdził, że czuje się, jakby dostali go wszyscy muzycy kościelni diecezji. I to jest opis, o jakim człowieku mówimy – podkreślał ks. Grzegorz Poźniak, dyrektor DIMK, składając mu życzenia.

– To dobry przykład do naśladowania postawy człowieka wierzącego. Dzieło życia to nie tylko liczne utwory (msze, pieśni, opracowania), ale przede wszystkim wielu uczniów. Będąc jednym z założycieli Studium Muzyki Kościelnej w Opolu (dziś DIMK), obecnie kształci tam ostatni rok uczniów. Ale choć planuje mieć więcej czasu np. na spacery, nie odżegnuje się od muzyki. – Od tego nie ma emerytury, muzyka żyje w sercu i uszach – przyznaje jubilat.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama