Nowy numer 49/2020 Archiwum

Jerzy Brzęczek w Gogolinie

Co by pan zrobił, gdybyśmy wygrali Euro? To jedno z pytań, na które odpowiadał znany piłkarz i trener.

Na spotkanie z wicemistrzem olimpijskim, selekcjonerem polskiej reprezentacji, które odbyło się w środę 11 grudnia w Gminnym Centrum Kultury, przyszło wielu młodych i dorosłych miłośników futbolu.

Gość barwnie opowiadał o swojej piłkarskiej karierze, jej początkach, idolach, pamiętnych meczach, wreszcie o trenerskich wyzwaniach. Wspomniał, że każdy przeżywa na tej drodze kryzysy, ma chwile zniechęcenia. Ważne jednak, żeby mieć wtedy obok siebie osoby, które będą motywować do dalszej pracy.

– Trudno jest wychować dobrego piłkarza. Na to, czy zrobi karierę, składa się wiele rzeczy, potrzeba nie tylko talentu, ale też czasu, odrobiny szczęścia, czasem decyduje przypadek, pomocna dłoń. Ale jeżeli nie będziesz szukał wymówek i będziesz na to przygotowany, to prawdopodobieństwo, że osiągniesz sukces, będzie zdecydowanie większe – mówił do młodych piłkarzy, podkreślając też odpowiedzialność spoczywającą na trenerach jako autorytetach dla przyszłych sportowców.

Szczególną gratką dla najmłodszych zawodników klubu piłkarskiego MKS Gogolin było uczestnictwo trenera polskiej reprezentacji w ich treningu. Jerzy Brzęczek pochwalił ich przygotowanie koordynacyjne i wymieniał wskazówki z trenerami. Potem odpowiadał też na niełatwe pytania, zwłaszcza najmłodszych: o największe osiągnięcia, najlepszych według niego piłkarzy. Przyznał, że w czasie świąt Bożego Narodzenia grał... na tamburynie i że jako dziecko kopał w piłkę wszędzie, na podwórku i w domu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama