Nowy numer 2/2021 Archiwum

Ruchoma szopka

Płynie woda, Święta Rodzina się porusza, a ludzie wokół wykonują codzienne prace.

W szopce w kościele parafialnym w Opolu-Grudzicach w ciągu ponad 15 lat wciąż przybywało ruchomych elementów, które konstruował m.in. Wiesław Kurek. Wraz z tymi nowościami sceneria wokół stajenki rozrastała się, zajmując coraz więcej miejsca.

Pierwsze były anioł, który porusza skrzydłami, i kapliczka, w której dzwonnik pociąga za sznur i uruchamia dzwonek. Potem pojawiła się woda – najpierw jedynie jako niebieski materiał. – Z czasem wodę zaczęliśmy puszczać w rynnach, odeszliśmy też od gotowych elementów i układamy folię oraz kamienie – właśnie w takiej konstrukcji w obiegu zamkniętym płynie woda. Tworzymy zakola, kaskadę i staw z żywymi rybami. Co roku wygląda to inaczej – opowiada Marcin Skomudek. Z roku na rok przybywało też ruchomych elementów. Figury Maryi i św. Józefa zaczęły się obracać i nachylać, a żłóbek – kołysać. Potem pojawił się garncarz lepiący garnki, przędzarka, kobieta nabierająca wodę ze studni, drwale tnący drzewo, cieśla i kowale.

– Staraliśmy się odtworzyć prace, które mogli wykonywać ludzie w czasach, kiedy urodził się Pan Jezus. Na razie nowych nie dokładamy, bo ogranicza nas miejsce w szopce. Trzeba byłoby ją rozbudować albo zamiennie wykorzystywać poszczególne elementy – tłumaczy Marek Szymaniec. I dodaje: – A jeśli chodzi o roślinność w naszej szopce, to bardziej przypomina ona polski krajobraz niż ten występujący w Ziemi Świętej. Jest zielono. Są gałązki, jest mech.

W Grudzicach szopkę budują parafianie. Obecnie za konstrukcję i obsługę techniczną odpowiada Marek Szymaniec, a za stronę wizualną – Marcin Skomudek. Wspierają ich Agnieszka Paszkowska, ministranci pomagający wnosić ciężkie elementy, jak i panowie, którzy zmontowali stelaż czy pomagali przy wykończeniu. Ekipa budująca szopkę przygotowuje też wystrój prezbiterium. Stąd ostatnie adwentowe wieczory – często do północy – spędzali w kościele. – To ciężkie i pracochłonne zadanie, ale satysfakcja jest ogromna. To nasza forma przygotowania do świąt Bożego Narodzenia – przyznają. – Naszą szopkę widać z każdego miejsca w kościele – mówi Agnieszka. – Całe rodziny chętnie przed nią się zatrzymują. Dorośli pokazują dzieciom poszczególne elementy, opowiadają o nich – podkreśla Marek. A Marcin dodaje: – Przez to, co przygotowujemy, chcemy pomagać ludziom lepiej przeżywać święta i zbliżać się do Pana Boga. Wiemy, że wiele osób specjalnie przyjeżdża zobaczyć szopkę. To nas cieszy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama