Nowy numer 2/2021 Archiwum

Najważniejsze: wysłuchać

O tym, dlaczego trudno przyjąć rodzicom prawdę o krzywdzie dziecka, mówi dr Elżbieta Trubiłowicz, psycholog i psychoterapeutka, pracownik KUL.

Andrzej Kerner: Od wielu lat prowadzi Pani terapię osób skrzywdzonych w dzieciństwie przez przemoc seksualną. Dlaczego nawet rodzicom tak trudno jest uwierzyć swojemu dziecku, które opowiada o krzywdzie?

Elżbieta Trubiłowicz: Bo to narusza dobrostan rodziny. Jeśli przyjmą to, co dziecko mówi, to wszystko, cały świat rodziny się wali – np. ojciec przestaje być ojcem. To samo dotyczy przypadku skrzywdzenia przez księdza, bo nagle w dotychczasowe rozumienie świata, w jakiś stan równowagi, wkracza coś, co jest zupełnie sprzeczne z tym rozumieniem. Mamy nagle uważać, że ktoś, komu wierzyliśmy, kto ma dawać dobro, krzywdzi? Dlatego łatwiej jest powiedzieć: zmyślasz, to nie tak.

Boimy się, że jeśli przyjmiemy słowa dziecka jako prawdziwe, to trzeba będzie zareagować. A wtedy coś się będzie dziać: ktoś na nas nakrzyczy, ktoś się obrazi. Natomiast jeśli odepchniemy od siebie relację dziecka, to nic się nie stanie. To mechanizm, który broni nas przed bardzo trudną prawdą.

Naturalną reakcją na krzywdę własnego dziecka wydaje się złość, chęć naprawy tej krzywdy, wymierzenie sprawiedliwości sprawcy…

Jeżeli to jest silny rodzic i sam ma w sobie duże poczucie bezpieczeństwa, to właśnie tak zareaguje. Ale bardzo często jest tak, że rodzic sam boi się uaktywnienia swoich wypartych zranień przez dotknięcie podobnej rzeczywistości. I dlatego nie dopuszcza do siebie tego, co mówi dziecko.

Jak powinni zachować się rodzice, którym dziecko zaczyna opowiadać o jakimś trudnym doświadczeniu z osobą dorosłą?

Najważniejsze, żeby rodzice słuchali. Żeby nie zakładali, że dziecko zmyśla, bo są to bardzo trudne do zmyślenia rzeczy. Dziecku – zwłaszcza w okresie przed dojrzewaniem, kiedy nie ma ono zainteresowań seksualnych – nie przychodzi to znikąd. Zresztą nawet jeśli dziecko coś zmyśla w tej materii, to też nie robi tego bez powodu. Coś się w nim dzieje. Dobrze jest słuchać dziecka i pytać – robił to też Pan Jezus, mimo że znał potrzeby ludzi, którzy do Niego przychodzili – „czego potrzebujesz?”. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama