GN 13/2020 Archiwum

Zasady ochrony

– Dusza ofiar jest rozszarpana. Jak się zmierzyć z tym dramatem? – pytał na szkoleniach dla księży ks. Piotr Studnicki.

Ksiądz Studnicki, kierownik Biura Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, był jednym z gości konferencji-szkoleń dla księży diecezji opolskiej, które odbyły się 3, 4 i 5 lutego w Raciborzu, Opolu i w Nysie. Spotkania zorganizował diecezjalny zespół ds. prewencji w związku z tym, że 7 lutego wszedł w życie dokument pt. „Zasady ochrony dzieci, młodzieży, osób niepełnosprawnych i bezradnych przed wykorzystaniem seksualnym w diecezji opolskiej”. Każdy ksiądz inkardynowany do naszej diecezji lub pracujący na jej terenie jest zobowiązany do podpisania do końca lutego deklaracji respektowania tych zasad.

– Musi szokować i głęboko zawstydzać każde zło, jakiego doświadczają dzieci i młodzież w łonie Kościoła, w sposób szczególny to zło, jakim są czyny wykorzystania seksualnego. W szkoleniu chodzi przede wszystkim o kształtowanie dobrej, pozytywnej wrażliwości duszpasterzy – podkreślał ks. Joachim Waloszek, przewodniczący zespołu.

Komunikacja

Szkolenie było skoncentrowane na zrozumieniu tego, co przeżywają ofiary przemocy seksualnej, jak powinno się właściwie reagować na sygnały o takich aktach, jak radzić sobie z nimi we wspólnocie Kościoła. Ks. Piotr Studnicki, doktor nauki o mediach, podkreślał wagę otwartej, przejrzystej komunikacji. – Ludzie muszą wiedzieć, że stajemy po stronie słabszych, pokrzywdzonych, że w szeregach kapłańskich nie ma miejsca dla tych, którzy dopuszczają się takiej zbrodni. Podstawowa jest komunikacja wewnętrzna. Jak rozmawiamy między sobą o pedofilii? – pytał księży ks. Studnicki, dodając, że „potrzebujemy na nowo w naszej wspólnocie kapłańskiej nauczyć się braterskiego upominania”.

Ks. Studnicki chwalił diecezję opolską, która jako pierwsza w kraju „wyszła z tematem dramatu wykorzystania seksualnego” (m.in. list pasterski bp Andrzeja Czai). Wskazywał na potrzebę jasnego komunikowania problemu w parafii, w której doszło do przemocy seksualnej. – To się należy naszym wiernym. Nie możemy traktować ich, za przeproszeniem, jak „stada baranów” i nic nie mówić, kiedy z parafii nagle znika jakiś ksiądz i pojawia się nowy. Ludzie i tak wiedzą. A ta prawda kiedyś do nas wróci – mówił ks. Studnicki. Poinformował również o powołanej przez KEP Fundacji św. Józefa, której celem jest pomoc pokrzywdzonym seksualnie (ale nie wypłacanie odszkodowań). Każdy ksiądz jest zobowiązany wpłacać na jej rzecz co roku 150 zł, a biskupi – 2000 zł.

Konsekwencje

Dr Elżbieta Trubiłowicz, psycholog i psychoterapeutka, pracownik KUL, od wielu lat prowadzi terapię osób skrzywdzonych seksualnie w dzieciństwie i wieku młodzieńczym. – Zranienie seksualne to najgłębsze zranienie, jakiego człowiek może doświadczyć. Dotyczy to także uwiedzenia, nie tylko sytuacji przemocy. Zraniony niesie swoje zranienie i przekazuje je dalej – mówiła. Wśród następstw przemocy seksualnej i mechanizmów obronnych uruchamiających się po niej wyliczała m.in. depresję, chroniczny lęk, zespół stresu pourazowego, stany samobójcze, uzależnienia, obecność napastnika w psychice ofiary. Tłumaczyła, dlaczego ofiary często opowiadają o swojej traumie po wielu latach, a rodzicom czy bliskim trudno jest w to uwierzyć (patrz rozmowa na str. III).

– Najgorszą reakcją jest pytanie „Dlaczego nie mówiłaś wcześniej?”. To przerzucanie winy na ofiarę – podkreślała psychoterapeutka. – Właściwie wszyscy sprawcy nie przyznają się do czynu. Nie jest też możliwe, by czyn pedofilski został dokonany jeden raz – mówiła dr Trubiłowicz, przytaczając dane z USA dotyczące skazanych za pedofilię. Średnio jeden sprawca krzywdził 19,8 dziewczynek lub 150,2 chłopców. – Zranienia seksualne wyrządzone przez duchownych są podobne do zranień kazirodczych. Duchowni często pełnią właśnie rolę ojca. To rany boleśniejsze niż dokonane przez przypadkowego napastnika w parku. Zranienie przez ojca lub duchownego to trauma typu „T”. Ona jak w literze „T” ustawia górną poprzeczkę: przecina normalny rozwój człowieka. To najgorszy rodzaj traumy – powiedziała „Gościowi Opolskiemu”. – Lepiej uwierzyć jednemu człowiekowi za dużo, niż jednemu za mało – spuentowała swoje wystąpienie dr E. Trubiłowicz.

Zasady

– „Zasady ochrony dzieci…” są dla wszystkich, mają pomóc w unikaniu tych trudnych sytuacji – mówił ks. Sylwester Pruski, delegat biskupa opolskiego ds. ochrony dzieci i młodzieży. Liczącą niecałe 80 stron książkę można kupić, jej treść jest także dostępna na stronie internetowej diecezji oraz „Gościa Opolskiego”. Ks. Łukasz Knieć, duszpasterz osób skrzywdzonych, omawiając sytuacje zgłaszania przypadków przemocy seksualnej duszpasterzom, podkreślał: – Nie do nas należy wydawanie sądów na temat, czy to jest prawda, czy nie. Należy sprawę zgłosić odpowiednim organom. Bp Andrzej Czaja na zakończenie zaapelował mocno do księży, by „przerobili i przetrawili” treści zawarte w „Zasadach ochrony…”, których zadaniem jest kształtowanie świadomości, uczenie sposobów zapobiegania przemocy seksualnej i właściwego reagowania na nią.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama